wtorek, 07.09.2010
„43bis” promuje
„43bis” poleca
 
Inicjatywy

PRO BENE FACTIS...

Pro bene factis debemus maximas grates memoriamque (Za dobre czyny należą się najwyższe podziękowania i pamięć) to prowadzona przez redakcję „Wiadomości - 43bis” lista (określana skrótowo Pro bene factis), na którą pośmiertnie wpisywane są godne osoby, związane swoją pracą z Konstantynowem Łódzkim lub jego mieszkańcami.
Umieszczenie osoby na liście Pro bene factis debemus maximas grates memoriamque
jest suwerenną decyzją redaktora naczelnego „Wiadomości – 43bis”. Redaktor naczelny „Wiadomości – 43bis” jest zobowiązany do popularyzacji dokonań osób wpisanych na tę listę. Proklamacja wpisu powinna mieć miejsce w szczególnych okolicznościach.
7 grudnia 2004 po raz pierwszy z okazji piętnastolecia „WIADOMOŚCI - 43bis" uroczyście ogłoszono tekst proklamacji „Pro bene factis debemus maximas grates memoriamque” (Za dobre czyny należą się najwyższe podziękowania i pamięć). Na liście „Pro bene factis...” umieszcza się godne osoby związane swoją pracą z Konstantynowem Łódzkim lub jego mieszkańcami. Decyzja należy do Redakcji „Wiadomości – 43bis”. Redaktor naczelny pisma jest wtedy zobowiązany do popularyzacji dokonań osób wpisanych na tę listę.
Pierwsze proklamacje dotyczyły śp. Jarosława Daszkiewicza i śp. Grzegorza Palki. Obaj skutecznie wspierali konstantynowską opozycję w działalności podziemnej w latach 1980-1989. Grzegorz Palka pomagał konstantynowskiej „Solidarności” prowadzącej podziemną działalność w łódzkich strukturach Związku. Jarosław Daszkiewicz był pomysłodawcą prowadzenia opozycyjnej działalności w legalnych strukturach KIK-u w naszym mieście.
Niezłomny obrońca wolności i sprawiedliwości, niosący nadzieję uwięzionym i internowanym jezuita ojciec Stefan Miecznikowski był kolejną osobą wpisaną na naszą listę 30 grudnia 2004 roku. Wielu konstantynowian przy ojcu Stefanie odnalazło swoje miejsce w trudnych talach stanu wojennego.
Ksiądz Zygmunt Łabentowicz, proboszcz parafii Narodzenia NMP w Konstantynowie Łódzkim, dziekan dekanatu konstantynowskiego został wpisany na listę z dniem 20 października 2005 roku. W swojej ośmioletniej działalności w Konstantynowie (zamordowany przez Niemców w 1942 roku w Dachau) dał się poznać jako gorliwy sługa Boży, szlachetny człowiek, ofiarny społecznik o bogatym sercu, wyczulony na potrzeby ludzkie.
Honorowy Obywatel Miasta Konstantynowa Łódzkiego ksiądz prałat płk Stanisław Czernik na liście znalazł się w Boże Narodzenie 2006, a uroczysta proklamacja została zaplanowana na 5 marca 2007 roku. Jego patriotyzm i niezłomna postawa, zaangażowanie w działania na rzecz niepodległości i prawdy oraz wspieranie społeczności i samorządu Konstantynowa Łódzkiego były i pozostaną darem Bożym dla konstantynowian. Przez 32 lata był proboszczem parafii Narodzenia NMP w Konstantynowie.

 

Im należy się pamięć za dobre czyny
Jarosław Daszkiewicz, 19.05.1927, Warszawa - 15.12.1996, Łódź
Grzegorz Palka, 8.05.1950, Łódź - 12.07.1996, Złotniki
O. Stefan Miecznikowski SJ, 25.08.1921, Warszawa – 27.12.2004, Gdynia
Ks. Zygmunt Łabentowicz, 23.02.1895, Warszawa – 18.05.1942, Dachau
Ks. Stanisław Czernik, 3.11.1916, Skrzyńsko – 31.10.2006, Łódź
 

 

MILION ZA MATURĘ

 

CERTYFIKATY

 

ANNO DOMINI

 

FAKTY ROKU

 

KTO JEST KIM

 

WIELKIE BILETY

 

PODRÓŻ POETYCKA

 
"43bis" KONTAKT

"43bis"                     ISSN 2080-5829

Adres redakcji i biura ogłoszeń:

ul. Sucharskiego 15/21
95-050 Konstantynów Łódzki
Dyżur redakcyjny:
pn. - pt. 17–21, sob. 11–15
tel. 42 211 43 43, 42 211 18 16
Wydawca i redaktor naczelny:
Bernard Cichosz, tel. 603 44 43 43 

kontakt 43bis@post.pl
Gazetka to pierwszy pomysł

Zaczęło się od jednej kartki

Jednokartkowe czasopismo, które ukazało się w Konstantynowie Łódzkim 13 grudnia 1989 roku nie mogło być nazywane gazetą. Teraz zawsze ponad 50 stron - to już gazeta! Ale jeszcze wtedy zaledwie po kilku latach obecności gazetki na rynku wydawniczym redaktor naczelny „Wiadomości - 43bis”, wspólnie z dziennikarzami poważnych tytułów, został zaproszony do łódzkiej telewizji. Tam w swoim programie Wojciech Słodkowski nazwał „Wiadomości - 43bis” gazetą legendą.
W podtytule było to wtedy jeszcze PISMO CZŁONKÓW I SYMPATYKÓW NSZZ SOLIDARNOŚĆ. Tytuł programowego artykułu PRZETRWALIŚMY w pierwszym numerze krótko kwitował wyjście ludzi Solidarności z podziemia. Gazetka z góry zakładała, że będzie zajmować się sprawami Konstantynowa i jego mieszkańców:
"WIADOMOŚCI - 43bis" mają być pismem lokalnym, które być może uaktywni mieszkańców Konstantynowa, zwróci uwagę władz miasta na nie dostrzegane dotychczas problemy. Zamierzamy przede wszystkim informować o wydarzeniach lokalnych, o sprawach naszej społeczności. Chcemy sygnalizować dążenia, potrzeby i oczekiwania mieszkańców. Otwieramy swoje łamy na ogłoszenia i informacje od zainteresowanych instytucji i obywateli. Od czytelników oczekujemy pomocy w postaci własnych inicjatyw oraz reakcji na poruszane zagadnienia. Podejmując sprawy całego miasta, a nie tylko związkowców naszego przedsiębiorstwa, mamy świadomość, że jest to nie tylko nasze prawo, ale też i moralny obowiązek ("Celem Związku jest: ...wpływ na kształtowanie polityki gospodarczej i społecznej" - § 6 statutu NSZZ "SOLIDARNOŚĆ"). Do wiosny '89 walczyliśmy o swoje istnienie, o swoją tożsamość. Naszym programem była walka o prawo do istnienia Związku, o prawo do istnienia opozycji. W tamtych warunkach stwarzało to już alternatywę wobec samodzielnie panującego systemu tzw. realnego socjalizmu. Dzisiaj to nie może nam wystarczyć. Musimy uczestniczyć w życiu publicznym, społecznym i politycznym naszego miasta i kraju.. Chcemy zaprezentować własne zdanie dotyczące tych dziedzin życia. Aktualnym tematem jest samorząd lokalny. /.../
I tak już pozostało.
Lokalne czasopisma szybko pojawiają się na rynku wydawniczym i szybko z niego znikają. Co robić, żeby lokalne pisemko utrzymało się na rynku wydawniczym? Na przykładzie konstantynowskiego tytułu można spróbować odpowiedzieć - połączyć w jednej osobie wszystkie możliwe funkcje: wydawcy, redaktora naczelnego, dziennikarza, fotoreportera i jeszcze samemu opracować szatę graficzną, zrobić korektę, zapewnić ogłoszenia, kolportaż, analizę rynku wydawniczego i jeśli nie ma się zdolności do rysunku, uzyskać zgodę na bezpłatne reprodukowanie prac od Arkadiusza Gacparskiego. No i jeszcze jedno. Konieczna jest wytrwałość. Tego zawsze redaktor "WIADOMOŚCI - 43bis" życzy konkurencji. Pojawiała się ona w Konstantynowie, ale nie potrafiła wydać więcej niż kilka numerów swojego pisma. Natomiast "WIADOMOŚCI-43bis" (tak, tak, to numer tramwaju z Łodzi do Konstantynowa) nieprzerwanie ukazują się już prawie 20 lat. Z czasem pojawiały się dodatki, później zarejestrowane jako autonomiczne pisma.
Nie tylko ukazywanie się gazet jest sukcesem Bernarda Cichosza - wydawcy i jednoosobowej redakcji. Na łamach "WIADOMOŚCI - 43bis" udało mu się zainicjować wiele przedsięwzięć. Piszemy o nich obok. Ale gazetka to był pierwszy pomysł!

Reklama
Regulaminy konkursów