piątek, 18.05.2012
NR 5071
POLSKA LIGA KOSZYKÓWKI
„43bis” poleca
Zasoby

Do Archiwum przenoszone są tracące aktualność materiały z zakładki Wiadomości. O ich usytuowaniu decyduje data pod jaką były tam umieszczone. Archiwizowane są też, ujęte w telegraficznym skróce, opisy wydarzeń prezentowanych wcześniej w drukowanych gazetach redagowanych przez Bernarda Cichosza. Te opisy publikowane były w następujących czasopismach: dwutygodnik lokalny „WIADOMOŚCI - 43bis”, miesięcznik „SUPLEMENT 43bis", miesięcznik kulturalny „EX LIBRIS 43bis”, gazety nieregularne „EKSPRES 43bis” i „BIULETYN - 43bis”, dziennik internetowy „43bis"
(www.43bis.media.pl)
oraz w „Telewizyjnych Wiadomościach 43bis” emitowanych w TvM-TELETOP. Wymienione media to źródła pierwotne, potem wydarzenia lat 1995-1999 znajdowały co trzy miesiące swoje podsumowanie (ODNOTOWANE NA INNYCH ŁAMACH) w kwartalniku „Biuletyn Informacyjny Samorządu”, natomiast późniejsze - co roku w miesięczniku „Suplement 43bis” (ODNOTOWANE NA NASZYCH ŁAMACH).
Podsumowanie tych zdarzeń, w rocznych zestawieniach, znajduje się w Archiwum, zawsze z datą 31 grudnia danego roku. W zakładce Inicjatywy / ANNO DOMINI znajduje się tylko podsumowanie minionego roku (i podane są linki do zestawień z lat minionych).

 

„43bis” promuje
PIERWSZA TELEWIZJA DRUGIEGO OBIEGU
PIERWSZA TELEWIZJA
DRUGIEGO OBIEGU*GP
 
Archiwum
 
2008-09-30

Tadeusz Gerstenkorn
Dlaczego matematyka

Wielu młodych ludzi zadaje sobie często pytanie: dlaczego mam się uczyć matematyki, przedmiotu według stereotypowej opinii trudnego, abstrakcyjnego, nie powiązanego z życiem, nieciekawego. I co komu przyjdzie z wkuwania rozmaitych formuł, twierdzeń, definicji, wzorów? I to jeszcze po kilka godzin w tygodniu przez kilkanaście lat. Może jednak można ominąć ten zbędny trud i zająć się czymś przyjemniejszym, łatwiejszym, dającym więcej satysfakcji.
I jak tu wytłumaczyć młodemu człowiekowi, że znajdujemy się niejednokrotnie w sytuacji konieczności wykonania pewnych czynności, które nie zawsze od razu sprawiają nam przyjemność, a jednak są pożyteczne, nawet konieczne. Zażywanie lekarstw nie należy raczej do przyjemności, a jednak je zażywamy, nie każdy posiłek jest dla nas smaczny, a jednak jemy, nie każda praca sprawia nam radość, a jednak pracujemy. Dlaczego? Bo wiemy, że ten wysiłek, ten trud się w efekcie opłaca, przynosi korzyść naszemu organizmowi, ubogaca lub wzmacnia nas samych, naszą rodzinę lub otoczenie, społeczeństwo. Może nie zawsze i nie wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego jako dzieci, młodzież, a nawet dorośli, że jednak wysiłek nauki, odciągający nas od przyjemności, błogiego lenistwa, przynosi w rezultacie doskonałe dla nas i społeczeństwa efekty. Stajemy się ludźmi świadomymi swoich celów, pożytecznymi obywatelami. Ale co z tym wszystkim ma matematyka ? Okazuje się, że bardzo wiele. Czy właściwie wiemy, czego i jak się uczymy i czemu ma to służyć ?
Matematykę rozumiano dawniej jako naukę o liczbach i figurach geometrycznych. Dzisiaj definicja sprawiłaby pewną trudność z uwagi na wielość dyscyplin tej nauki i tym samym znalezienie przystającego do nich wszystkich ogólnego określenia. Matematyka bierze pod uwagę cechy ilościowe zjawisk, bada ich wzajemne relacje (związki) metodą dedukcyjną opartą na logice. Trudno tu w kilku zdaniach opisać całą strukturę tej metody, ale tak chociażby orientacyjnie to przedstawiając, można powiedzieć, że wychodząc od pewnych prostych zdań, przyjętych bez dowodu, ale wzajemnie niesprzecznych, uzasadnia zdania następne w toku rozumowania logicznego i nazywa je twierdzeniami. Metodę dedukcyjną cechuje abstrahowanie od większości cech indywidualnych badanych przedmiotów rzeczywistych, a przez to twierdzenia ich dotyczące mają charakter ogólny, są prawdziwe – jak mówimy – zawsze i wszędzie. Punktem wyjścia dowolnej gałęzi matematyki są, jak powiedzieliśmy, proste zdania zwane pewnikami lub aksjomatami, zawierającymi wybrane pojęcia uwikłane w sensownie zbudowane zdania. Ich rozbudowa ma miejsce w ciągu wniosków, których prawdziwość i ważność zapewnia absolutne poddanie się prawom logiki, obecnie bardzo sformalizowanej, ale w tej najprostszej wersji intuicyjnie uznawanej i niekwestionowanej przez każdego rozumnego człowieka. Wzbogacanie twierdzeń jest możliwe przez wprowadzanie nowych pojęć na drodze definicji, to jest sformalizowanych określeń o takiej strukturze, która eliminuje niejednoznaczność ich rozumienia. Tworzona, bogata w twierdzenia struktura, bywa nazywana teorią. Obecnie tych teorii jest wiele. Najbardziej znane to: analiza matematyczna, analiza zespolona, analiza funkcjonalna, algebra, teoria mnogości (zbiorów), teoria prawdopodobieństwa ze statystyką, procesy stochastyczne, równania różnicowe i różniczkowe, matematyka w ekonomii.
Współczesny wykształcony człowiek nie może obejść się bez matematyki. Matematyka wkroczyła bowiem już do każdej nauki i specjalności, nawet takiej, którą tradycyjnie omijała. Nagrody Nobla z ekonomii to właściwie nagrody za osiągnięcia matematyczne, tyle że w zastosowaniu do problemów ekonomicznych. Jest to jednak wysokiej rangi matematyka. W medycynie żadna porządna praca nie może się ukazać obecnie bez opracowania statystycznego. Metodami matematycznymi można wspierać (i to się czyni) diagnozowanie i terapię medyczną. Przez wiele lat prowadziłem grupę badawczą ze zlecenia Komitetu Badań Naukowych (KBN) w tej właśnie dziedzinie i opublikowanych zostało kilkadziesiąt prac naukowych. Już w 1963/64 r. słuchałem wykładów z matematyki dla humanistów na Sorbonie i mam materiały stamtąd. Jako przykład można podać, że metodami statystycznymi badano autentyczność pewnego dzieła przypisywanego Szekspirowi. Matematyką posługują się psychologowie, geografowie i całe rzesze przyrodników i genetyków. Nie można sobie wyobrazić inżyniera bez dobrego przygotowania matematycznego i oczywiście także informatyka.
Na rozwój matematyki w dziejach ludzkości miały wpływ różne kultury i uczeni wielu narodowości. Nie zabrakło wśród nich także Polaków. W Polsce przedrozbiorowej wybitną postacią matematyczną był Adam Adamandy Kochański (1631-1700), jezuita wileński, profesor w Würzburgu, Moguncji, Florencji, Pradze, Ołomuńcu, Wrocławiu, nadworny matematyk i bibliotekarz króla Jana III Sobieskiego, znany z przybliżonego rozwiązania tzw. kwadratury koła. W epoce zaborów zasłużonym krzewicielem wiedzy matematycznej był Jan Śniadecki (1756-1830). Od niego pochodzi polska terminologia matematyczna, oczywiście w ówczesnym zakresie, np. całka, różniczka. Znanym matematykiem polskim z 1. połowy XIX w. był Józef Maria Hoene-Wroński (1776-1853), twórca nowej na owe czasy metody w teorii równań różniczkowych (wronskian). Miał również ciekawe, choć mniej znane pomysły w dziedzinie rachunku prawdopodobieństwa. Samuel Dickstein (1851-1939) matematyk, od 1915 r. profesor uniwersytetu w Warszawie, członek PAU, pedagog i wydawca, założył (wraz z W Natansonem i W. Gosiewskim) w 1888 r. pierwsze polskie czasopismo matematyczne pt. „ Prace Matematyczno-Fizyczne”. Tytuł „Prace Matematyczne” jest kontynuowany obecnie. Mam tam swoją publikację. Po I wojnie światowej rozwój polskiej matematyki był niezwykle szybki i dał wielkie osiągnięcia. Powstała tzw. polska szkoła matematyczna z takimi nazwiskami jak: Wacław Sierpiński (1882-1969), Stefan Mazurkiewicz (1888-1945), Kazimierz Kuratowski (1896-1980), Bronisław Knaster (1893-1980) i inni. Zasłynęła ona z badań w zakresie teorii mnogości (zbiorów) i topologii, badań podjętych z inicjatywy Zygmunta Janiszewskiego. W 1920 r. zostało założone czasopismo „Fundamenta Mathematicae” poświęcone tym dyscyplinom matematycznym, znane na całym świecie. Było zresztą pierwszym na świecie wyspecjalizowanym czasopismem matematycznym. Ośrodek lwowski ze Stefanem Banachem, Stanisławem Mazurem (1905-1981) i Hugo Steinhausem zasłynął z badań w dziedzinie analizy funkcjonalnej. Samouk Stefan Banach (1892-1945) jest uważany za twórcę tej pięknej gałęzi matematyki. We Lwowie w 1928 r. zostało założone przez Banacha i Steinhausa czasopismo „Studia Mathematica”, do dziś wydawane w Polsce i szeroko znane za granicą. Publikuje ono prace z analizy funkcjonalnej, analizy matematycznej i teorii prawdopodobieństwa. We Lwowie pracował wybitny matematyk Juliusz Paweł Schauder (1896-1943, zamordowany przez hitlerowców) badacz w dziedzinie równań różniczkowych cząstkowych, a także Hugo Dionizy Steinhaus (1887-1972) zajmujący się także metodami probabilistycznymi, wybitny popularyzator matematyki. Po II wojnie światowej Lwów został utracony dla Polski i naukowcy, którzy przeżyli, przenieśli się do różnych naszych ośrodków uniwersyteckich, głównie do Wrocławia, gdzie Steinhaus kontynuował swe badania i stworzył cenioną w kraju i za granicą tzw. szkołę wrocławską. Obecnie każdy ośrodek uniwersytecki, politechniczny, ekonomiczny, rolniczy szczyci się dużymi osiągnięciami matematycznymi uzyskiwanymi przez wybitnych i znanych w świecie naukowców. Polskie Towarzystwo Matematyczne, skupiające rzesze polskich matematyków zajmuje się nie tylko pracą badawczą, ale także popularyzacją i dydaktyką matematyki i stara się wpływać na szkolne programy matematyki oraz liczbę godzin wykładów i zakres przedstawianego materiału. Wydawane jest w języku polskim czasopismo „Wiadomości Matematyczne” zamieszczające także artykuły z historii matematyki polskiej, życiorysy wybitnych polskich matematyków oraz niejednokrotnie przepiękne przemówienia okolicznościowe świadczące o głębokim humanizmie i staranności o piękno słowa naszych naukowców.
Logika klasyczna stanowi doskonałą strukturę matematyki. Nie spełnia jednak w pełni oczekiwań tzw. nauk miękkich, tj. takich, które posługują się także językiem naturalnym, zbliżonym do języka potocznego. Do takich nauk zalicza się np. ekonomię, medycynę, nauki przyrodnicze, prawo. Strukturę języka tych nauk analizuje i bada logika wielowartościowa, która dopuszcza jeszcze inne wartości logiczne poza klasycznymi dwiema wartościami „prawda” i „fałsz”. Na bazie takiej logiki powstała teoria rozszerzająca klasyczne kantorowskie pojęcie zbioru, zwana teorią zbioru rozmytego i stanowiąca podstawę matematyki służącej mnogim naukom nie mieszczącym się w kręgu tzw. nauk ścisłych. W tej teorii również pracują polscy matematycy, a podstawy logiki nieklasycznej tworzył polski logik Jan Łukasiewicz (1878-1956) w swych pracach z lat dwudziestych XX wieku.
Ponieważ matematyka jest częścią ogólnej kultury, to nawet szkoły wyższe nie specjalizujące się w kierunkach nauk ścisłych, a zwłaszcza te, które mają kulturę jako jeden z głównych nurtów nauczania, powinny zapoznać swych studentów z głównymi kierunkami myśli logicznej i rozwoju pojęć matematycznych, aby obraz kultury ludzkiej nie był przez brak elementów wiedzy matematycznej zubożony.
Proszę pamiętać, że jak powiedział jeden znakomity matematyk, człowiek wykształcony matematycznie bardzo szybko może nauczyć się pracować dostatecznie sprawnie w każdej dziedzinie, bo umie myśleć logicznie, czego nie możemy niestety powiedzieć o wielu politykach, słabych w myśleniu logicznym, a według swego przekonania nadających się do pełnienia funkcji w każdym ministerstwie.
Należy ubolewać, że od dość długiego już czasu obserwujemy niedocenianie wartości nauczania matematyki na odpowiednio wysokim poziomie. Zniesiono obligatoryjną matematykę na maturze (choćby na poziomie podstawowym), co spowodowało bardzo słabe przygotowanie do studiów wyższych tych kandydatów na tych kierunkach, na których matematyka jest niezbędna. Doszło do tak paradoksalnej sytuacji, że niektórzy studenci tzw. rangowych ekonomicznych niepublicznych szkół wyższych nawet przed dyplomem mają trudności z procentami lub średnią arytmetyczną. Szkoły właściwie z reguły ograniczają się do tzw. minimum programowego, co przy słabym przygotowaniu słuchaczy daje nędzne rezultaty. Słabi absolwenci nie mogą podnosić poziomu gospodarczego naszego kraju, tym bardziej, że ci lepsi zniechęceni sytuacją szukają lepszego bytu za granicą. To nie jest rozwiązanie.
Niestety wielu znakomitych matematyków wyemigrowało, nie znajdując w kraju zrozumienia dla swych osiągnięć, nie mając odpowiednich warunków pracy i godnego życia.
Kto za to ponosi odpowiedzialność? Osądźmy sami!

   Tadeusz Gerstenkorn

.....................

Od redakcji:
Powyższy felieton Tadeusza Gerstenkorna, profesora matematyki, stałego uczestnika spotkań konstantynowskich poetów w Cafe Lulu został zaprezentowany 27 sierpnia 2008 r. w Radio Maryja.  Można go odsłuchać:
www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=8962

..............................................................
Prof. dr hab. Tadeusz Gerstenkorn
Pracownik naukowo-dydaktyczny Wydz. Matem. UŁ. Ukończył w 1951 roku filozofię na UŁ (student prof. T. Kotarbińskiego), w 1952 - matematykę na UŁ (student prof. Charzyńskiego). W roku 1961 uzyskał tytuł dr n. matematycznych, w 1983 - dr hab. n. matematycznych, od 1987 - prof. nadzwyczajny UŁ. Specjalista w dziedzinie teorii prawdopodobieństwa, 1963-64 stypendysta Rządu Francuskiego; 1973, 1984, 1992 - stypendysta Deutscher Akademischer Austauschdienst (DAAD), 1986 - staż naukowy w Niemieckiej Republice Demokratycznej (NRD, Uniwersytet Humboldta w Berlinie) i 1988 - w Dreźnie (Uniwersytet Techniczny) oraz w Lipsku (Uniwersytet), 1995 - stypendysta Rządu Duńskiego (Uniwersytet w Kopenhadze).
W latach 1949-51 nauczyciel matematyki w zawodowych szkołach średnich, 1951-52 wykładowca logiki w WSP w Łodzi, 1952-61 asystent w Katedrze Matematyki PŁ, 1958 pracownik Katedry Analizy Matematycznej w UŁ, wszystkie szczeble kariery, obecnie profesor Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, wykłady z rachunku prawdopodobieństwa i statystyki w wielu uczelniach (niemal we wszystkich krajach Europy i w Chinach). 1996-2001 kierownik grupy badawczej w Komitecie Badań Naukowych; wyróżnienia American Biographical Institute: 1995 Man of the Year, 1999 nominacja Medal of Honor, nominacja na Intern. Man of the Year 2003, 2000 Research Board of Advisors, 2000 nominacja Outstanding Man of the 21th Century, 2000 Hallmark Commemorative Medal of Honor oraz International Biographical Centre of Cambridge: 1998 International Man of Year 1997/98, 2002 nominacja lndividual Award as An Outstanding Intellectual of the 21th Century oraz wielu innych, 2003 nominacja na International Man of the Year prze IBC (International Biographical Centre) Cambridge, England.

 

 
2008-09-30
Polskie Ogrody 2008 na zdjęciach

Polskie Ogrody 2008 na zdjęciach

 
2008-09-29
Bernard Cichosz  Łza mi się kręci i pęcznieje w oku

Bernard Cichosz
Łza mi się kręci i pęcznieje w oku

Niemen od nowa
 
2008-09-21
Wychuchane szkoły

Wychuchane szkoły

Kompleksowa termomodernizacja na półmetku
 
2008-09-21
Marian Kaczorowski radnym

Marian Kaczorowski radnym

Konstantynowskie Porozumienie Samorządowe znów najlepsze

21 września mieszkańcy Żabiczek i najbliższych okolic wybrali swojego radnego. Został nim Marian Kaczorowski (na zdjęciu z pawej z burmistrzem Henrykiem Brzyszczem) reprezentujący Konstantynowskie Porozumienie Samorządowe.

Wyniki wyborów uzupełniających:

- głosów ważnych oddano 333
- na poszczególnych kandydatów oddano następującą liczbę głosów ważnych:
KACZOROWSKI Marian 179
ŚLADEK Anna 49
LEWANDOWSKI Zbigniew 42
BARTOSZEK Teresa 33
KUCINA Jarosław 21

 
2008-09-13
Pierwsze turnieje na Orliku

Pierwsze turnieje na Orliku

 
2008-09-12
Podróż Poetycka 2008 zakończona

Podróż Poetycka 2008 zakończona

WIELKI BILET dla Pauliny Adamiak
 
Kontakt
kontakt

43bis@post.pl 

Dziennik „43bis”   

CENNIK OGŁOSZEŃ

Varia
Znajdź nas na Facebooku
Egzemplarz obowiązkowy

Dz. U.  z 1996 r. nr 152 poz. 722
USTAWA

z dnia 7 listopada 1996 r.

o obowiązkowych egzemplarzach bibliotecznych.

(Dz. U. z dnia 23 grudnia 1996 r.)


Art. 1. Ustawa określa obowiązki wydawców w zakresie przekazywania dzieł oraz obowiązki bibliotek w zakresie gromadzenia dorobku wydawniczego.

 

Art. 2. 1. Przez określenie "wydawca" należy rozumieć osobę prawną, jednostkę organizacyjną nie posiadającą osobowości prawnej oraz osobę fizyczną, która prowadzi na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej działalność polegającą na publikowaniu dzieł; domniemywa się, że wydawcą jest osoba, której nazwę lub nazwisko uwidoczniono w tym charakterze na egzemplarzach publikacji.
2. Przez określenie "publikacja" należy rozumieć dzieła zwielokrotnione dowolną techniką w celu rozpowszechnienia, a w szczególności:
1) piśmiennicze, jak: książki, broszury, gazety, czasopisma i inne wydawnictwa ciągłe, druki ulotne, afisze,
2) graficzne i graficzno-piśmiennicze, jak: mapy, plakaty, plany, wykresy, tabele, rysunki, ilustracje, nuty,
3) audiowizualne utrwalające dźwięk, obraz lub obraz i dźwięk, jak: płyty, taśmy, kasety, przeźrocza, mikrofilmy, mikrofisze,
4) zapisane na nośnikach elektronicznych,
5) oprogramowanie komputerowe.

 

Art. 3. 1. Wydawca, który udostępnia publicznie egzemplarze publikacji na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej lub za granicą, obowiązany jest do nieodpłatnego przekazania uprawnionym bibliotekom liczby egzemplarzy publikacji (egzemplarze obowiązkowe), określonej w art. 5 ust. 1-3.
2. Obowiązkowi, o którym mowa w ust. 1, podlega również bezpośredni producent dzieła wyprodukowanego w kraju dla wydawcy zagranicznego.
3. Osoby, o których mowa w ust. 1 i 2, obowiązane są także do przekazywania uprawnionym bibliotekom egzemplarzy obowiązkowych:
1) kolejnych wydań tego samego dzieła,
2) poszczególnych mutacji gazet i czasopism, w tym również poszczególnych wersji językowych,
3) wydań bibliofilskich,
4) reprintów dzieł wcześniej już publikowanych,
5) dzieł, które pierwotnie nie były publicznie udostępniane, w tym takich, które utraciły charakter tajny lub poufny.
4. W przypadku gdy to samo dzieło wydawca publikuje w różnych standardach edytorskich, obowiązek przekazania egzemplarzy obowiązkowych odnosi się do standardu najwyższego.
5. Minister Kultury i Sztuki określi, w drodze rozporządzenia, w zakresie niezbędnym do zachowania dorobku wydawniczego, wykaz bibliotek uprawnionych do otrzymywania egzemplarzy obowiązkowych poszczególnych rodzajów publikacji oraz zasady i tryb ich przekazywania.

 

Art. 4. 1. Osoby, o których mowa w art. 3 ust. 1 i 2, nie są obowiązane do przekazywania egzemplarzy obowiązkowych:
1) druków przeznaczonych wyłącznie do użytku służbowego organów administracji państwowej, organów samorządu terytorialnego, wojska oraz do użytku wewnętrznego organizacji politycznych, społecznych i innych, jeżeli takie przeznaczenie zostało określone przed wykonaniem druku,
2) papierów i znaków wartościowych,
3) druków artystycznych o charakterze oryginału,
4) druków, zapisów utrwalających dźwięk, obraz lub obraz i dźwięk, dokonywanych na dowolnym nośniku lub dowolną techniką, przeznaczonych do użytku osobistego,
5) formularzy, biletów, etykiet i opakowań.
2. Minister Kultury i Sztuki może, w drodze rozporządzenia, wyłączyć z obowiązku przekazywania egzemplarzy obowiązkowych także inne rodzaje dzieł niż określone w ust. 1.

 

Art. 5. 1. Bibliotece Narodowej w Warszawie i Bibliotece Jagiellońskiej w Krakowie przekazuje się po dwa egzemplarze obowiązkowe.
2. Bibliotece Sejmowej w Warszawie przekazuje się po jednym egzemplarzu obowiązkowym dzienników urzędowych organów administracji rządowej.
3. Pozostałym bibliotekom uprawnionym przekazuje się po jednym egzemplarzu obowiązkowym.
4. Biblioteki, o których mowa w ust. 1, mają obowiązek wieczystego archiwizowania jednego egzemplarza obowiązkowego.

 

Art. 6. Filmotece Narodowej w Warszawie przekazuje się po jednym egzemplarzu kopii filmu kinowego i telewizyjnego. Obowiązek ten ciąży na producencie filmu. Przepisy art. 2 ust. 1 oraz art. 3 ust. 2 i 4 stosuje się odpowiednio.

 

Art. 7. Przesyłki egzemplarzy obowiązkowych, wysyłane do bibliotek uprawnionych do ich otrzymywania, są zwolnione z opłat pocztowych.

 

Art. 8. 1. Kto uchyla się od obowiązku przekazania uprawnionej bibliotece lub Filmotece Narodowej w Warszawie egzemplarza obowiązkowego, podlega karze grzywny.
2. Orzekanie w sprawach określonych w ust. 1 następuje w trybie przepisów o postępowaniu w sprawach o wykroczenia.

 

Art. 9. Tracą moc przepisy art. 32 i art. 33 ustawy z dnia 9 kwietnia 1968 r. o bibliotekach (Dz. U. Nr 12, poz. 63, z 1984 r. Nr 26, poz. 129, z 1989 r. Nr 29, poz. 155 i Nr 35, poz. 192 oraz z 1990 r. Nr 34, poz. 198).

 

Art. 10. Ustawa wchodzi w życie po upływie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia.

Firmy Wielkiego Formatu
O nas

Dziennik „43bis”

Adres REDAKCJI i BIURA OGŁOSZEŃ:

ul. Sucharskiego 15/21

95-050 Konstantynów Łódzki
Wydawca i redaktor naczelny:
Bernard Cichosz, tel. 603 44 43 43

dyżur: pn. - pt. 17–21, sob. 11–15
(tel. 42 211 43 43, 42 211 18 16)

 

Konstantynowska prasa wydawana przez Bernarda Cichosza w wersji internetowej zaistniała w wakacje roku 1998 (www.polska.lex.pl./prasa/43bis). 
Od maja 2000 roku pięć drukowanych tytułów (WIADOMOŚCI - 43bis, SUPLEMENT 43bis, BIULETYN 43bis, EX LIBRIS 43bis i EKSPRES 43bis) tego konstantynowskiego wydawcy miało już swoje miejsce w sieci pod aktualnym adresem www.43bis.media.pl. W Sądzie Okregowym w Łodzi dziennik "43bis" został wpisany do rejestru dzienników i czasopism pod numerem 704 w dniu 18.01.2002 r.
Od 24 października 2008 roku ten portal wygląda zupełnie inaczej aniżeli wcześniej. Nie jest on już internetową wersją pięciu drukowanych czasopism. Teraz „43bis” (www.43bis.media.pl) to autonomiczny internetowy dziennik. Wprawdzie portal zawiera i będzie zawierał teksty ze wspomnianych gazet (i odwrotnie), ale w zmienionym samoistnym układzie, jest więc samodzielnym pismem aktualizowanym na bieżąco (także w soboty i niedziele) z szybszą i obszerniejszą niż w gazetach drukowanych prezentacją kolorowych zdjęć.
Czytelnicy lokalnych gazet lubią o sobie przeczytać choćby tylko wzmiankę, ale o wiele większą satysfakcję sprawia im oglądanie na naszych łamach siebie lub kogoś bliskiego. W gazecie drukowanej ograniczona powierzchnia nie pozwala na publikację oczekiwanej przez czytelnika ilości zdjęć. Ta szansa pojawia się na łamach dziennika internetowego "43bis". Zdjęcia w prasie drukowanej wydawanej przez Bernarda Cichosza dokumentują lokalne wydarzenia z ostatnich lat w Konstantynowie Łódzkim. Tu w dzienniku internetowym, na tej stronie jest podobnie. Fotoreportaże uzupełniają opis zdarzeń. Na stronie określonej jako galeria znajdą się fotografie związane nie tylko z bieżącymi wydarzeniami.
Szybka i regularna aktualizacja dotyczy następujących stron: wiadomości i ogłoszenia. Inne - będą uzupełniane okolicznościowo.
Wielu zamiejscowym osobom, zwłaszcza łodzianom, Konstantynów Łódzki kojarzy się raczej z linią tramwajową (43BIS to numer linii łączącej te miasta już blisko sto lat). Dla konstantynowian "43bis" oznacza również tytuł konstantynowskiej gazety (WIADOMOŚCI - 43bis na rynku wydawniczym są obecne 20 lat). Ciekawostką jest jednak to, że kiedyś dzieci z konstantynowskiego przedszkola zapytane co to jest „43bis" prawie wszystkie, a było ich na spotkaniu blisko 50, odpowiedziały, że to „nasza gazeta", a żadne nie skojarzyło tego najpierw z tramwajem. Czyżby wszystkie dzieci jeździły tylko samochodami?
 

Bernard Cichosz
Wydawca i redaktor naczelny "43bis"
 

Rozpowszechnianie informacji zamieszczonych w naszym dzienniku "43bis" będzie mile widziane pod warunkiem podania źródła i adresu internetowego tego źródła (w internecie adres powinien być aktywny).