2018-04-30
--------------zasłyszane w Kansas (19)

--------------zasłyszane w Kansas (19)

Kandydaci na burmistrza. Odcinek XII

Bez PiS-u ani rusz!

■ Kandydat PiS-u nie musi zostać burmistrzem Konstantynowa Łódzkiego, radni PiS-u nie muszą mieć większości w wybieranej jesienią 2018 radzie miejskiej (może ich tam nawet w ogóle nie być, jak to ma miejsce teraz), ale to PiS będzie rozstrzygał najważniejsze samorządowe problemy naszej gminy. Na pewno jeszcze w roku 2019 i zapewne w następnych czterech latach.

■ Czy w najbliższych kilku latach PiS będzie DOBRZE rozstrzygał najważniejsze problemy naszej gminy zależy nie tylko od tej partii. Jeszcze jest szansa, aby tak się stało. Wszyscy konstantynowianie zdecydują o tym w najbliższych wyborach samorządowych. Wcześniej muszą to zrozumieć kandydaci do władz miejskich. Potrzebne jest ich WSPÓLNE działanie na rzecz zmian w gminie.

 

Lider ugrupowania prowadzi je do zwycięstwa
Zazwyczaj lider ugrupowania prowadzi je do zwycięstwa w wyborach. On sam nie zawsze musi startować. On musi być. Ugrupowanie musi go mieć i musi mu zaufać. Na razie, przed wyborami samorządowymi 2018 żadne ugrupowanie, postrzegane jako przyszły uczestnik walki o fotel burmistrza, nie ma w pełni rozpoznawalnego lidera. Potencjalni liderzy nie mają politycznego zaplecza.

 

Kto liczy się na miejskiej scenie politycznej

Konstantynowskie Porozumienie Samorządowe, które od kilkunastu lat dominuje na miejskiej scenie politycznej jest w rozsypce. Wewnętrzne podziały jeszcze zasłania kurtyna wspólnego interesu, ale to może się skończyć jesienią 2018. Już w roku 2014 do startu w wyborach samorządowych niektórych radnych trzeba było mocno przekonywać. Teraz sytuacja może się powtórzyć, ale w większym stopniu. Wtedy nie było problemu z kandydatem na burmistrza. Był jeden i otwarcie nikt w KPS-ie tego nie kwestionował. Teraz, po rezygnacji Henryka Brzyszcza ze startu, zachęcani do kandydowania są dwaj radni KPS-u (Robert Bujnowicz i Marcin Młynarczyk). A to już o jednego za dużo. W jednym środowisku potrzeba tylko jednego zmotywowanego do walki o fotel burmistrza. On byłby liderem w KPS-ie. Nie KPS-u, ale właśnie w KPS-ie, bo ten szyld już nie jest atutem. Formalny szef KPS-u po rezygnacji z przewodniczenia radzie miejskiej odbierany jest „na mieście” jako osoba nieangażująca się w walkę polityczną.
Klub Radnych Wspólny Konstantynów ma wyraźnego lidera. Przewodnicząca Gabriela Szczepaniak sprawnie pełni rolę szefowej opozycji na forum rady miejskiej, ale w obliczu zbliżających się wyborów samorządowych 2018 namnożyło się „na mieście” liderów niewielkich opozycyjnych gremiów. Zresztą w samym KRWK pretendentów do liderowania przybywa z dnia na dzień.
Prawo i Sprawiedliwość w Konstantynowie Łódzkim niedawno wybrało nowe władze. Teraz konstantynowskiemu komitetowi przewodniczy Halina Cyrulska. Nowa szefowa powoli staje się dość wyrazistą postacią, ale przecież wybory samorządowe już lada chwila.
W tym momencie tylko te trzy ugrupowania mają zamiar walczyć o fotel burmistrza i mandaty radnych dające większość w radzie miejskiej. Inne wyczekują, boją się przegrać. Czują, że w odosobnieniu niewiele zdziałają, ale mają opory do integracji z innymi. To ryzyko, ale można na nim zbić niezły kapitał polityczny. Może się bowiem okazać, że nawet jeden mandat „wolnego strzelca” w podzielonej radzie miejskiej będzie decydował o obliczu naszej władzy gminnej. Duży potencjał ma środowisko sportowe, ale jest ono podzielone i na szybką zmianę się nie zanosi.

 

Kto wystartuje i do jakiego samorządu
Wiemy, że w wyborach burmistrza zadeklarował niestartowanie aktualny burmistrz naszego miasta. Jego start do rady miejskiej nie wchodzi w grę. Najpewniej będzie ubiegał się o mandat radnego powiatu, chociaż jego zwolennicy widzą go w sejmiku.
Wybory starosty i marszałka nie są bezpośrednie, więc o nich można na razie nie pisać. W ogóle ważniejsze wydają się wybory szefów: sejmiku, rady powiatu i rady miejskiej, ale tu też będą wybierać radni nowej kadencji. Na konstantynowian czeka aż 71 (33+23+15) miejsc w ławach radnych trzech szczebli (liczba startujących w okręgach poza naszym miastem będzie marginalna). Dla kandydatów miejsc na listach jest jeszcze więcej. Nie wszyscy obecni posiadacze mandatu radnego wystartują w jesiennych wyborach samorządowych. Niektórzy mają po prostu dość tej służby. Niektórzy zmienili miejsce zamieszkania i to zamieszkiwanie nabiera charakteru stałego. I jeśli tak się stanie będzie to przeszkodą w ubieganiu się o mandat radnego odpowiedniego samorządu. Kandydat na radnego Rady Miejskiej w Konstantynowie Łódzkim musi zamieszkiwać na stałe w naszym mieście, kandydat do rady powiatu pabianickiego - w naszym powiecie, a kandydat do sejmiku województwa łódzkiego - w naszym województwie.

 

Ilu powalczy o sejmik, powiat i gminę
W sejmiku na pewno chcieliby ponownie zasiąść Witold Stępień i Włodzimierz Fisiak. Nie powinno ich tam zabraknąć. Na listach kandydatów znajdzie się jeszcze kilku konstantynowian, ale ich pozycja na liście nie będzie „biorąca”. No, może z wyjątkiem jednego. Tak, czy owak o sejmik powalczy tylko kilku konstantynowian.
Do powiatu już tłok. Jest niemało chętnych, chociaż dla niektórych to „zesłanie”. Dieta będzie, w przeciwieństwie do rozliczania przez wyborców. Dla chętnych do powiatu powinno wystarczyć miejsc, liczba list nie jest ograniczona.
Dla konstantynowian, tych 15 (z ponad 50) wybieranych i tych kilku tysięcy wybierających (spośród kilkunastu tysięcy upoważnionych do wyboru) najważniejsze wydają się wybory do rady miejskiej. I słusznie. A jak najważniejsze, to najpierw trzeba nie przegrać a dopiero potem wygrać. Oczywiście nie wszyscy kierują się taką oceną. Zmiany w ordynacji pokrzyżowały niektórym plany. Można próbować zdobyć mandat w dwóch organach, ale w tej samej jednostce samorządowej.

 

Przewodniczący będzie ważniejszy od burmistrza!
Przyszłego przewodniczącego RM należy szukać wśród aktualnych radnych. Oczywiście musi on zdobyć mandat na kolejną kadencję. Przyszły przewodniczący kierujący większościowym klubem będzie miał pozycję silniejszą od burmistrza! W obecnym stanie rzeczy nie zanosi się, aby jakikolwiek komitet wyborczy zdobył większość w radzie miejskiej. Do sprawowania władzy potrzebni są silni partnerzy.

 

Każdemu potrzebny silny partner. Bez PiS-u ani rusz!
Na scenie lokalnej każdemu potrzebny jest silny partner. Silny partner do większości w radzie miejskiej. Ale to nie wystarczy do DOBREGO rozstrzygania najważniejszych problemów naszej gminy. Potrzebna jest przychylność silnego partnera mającego wpływ na losy Polski. I tu nie ma teraz wyboru. Silny partner jest tylko jeden. Bez PiS-u ani rusz!

 

Bernard Cichosz