2018-07-29
Gminie należy się coś od klubów

Gminie należy się coś od klubów

■ Gmina klubom. A kluby gminie? Zobowiązanie jest obustronne.
■ Nasze kluby sportowe nie są znikąd. Nazwa gminy w nazwie klubu!
■ Klub musi być zainteresowany, aby wynik rywalizacji (dobry czy zły) szedł szybko w świat.

 

Gmina Konstantynów Łódzki, uchwałą rady miejskiej, sama zobowiązała się do corocznej pomocy konstantynowskim klubom sportowym. Zawsze podkreślam, że gmina to nie tylko jej organy (burmistrz i rada miejska), ale przede wszystkim mieszkańcy (no, i jeszcze terytorium). I o mieszkańcach myślę pisząc, że gminie coś się od klubów należy.
Zasady podziału dotacji między kluby są nieznane. Chyba w ogóle nie istnieją. Budzą wątpliwości, ale każdego roku gmina wywiązuje się z przekazywania ok. 300 tys. dla kilku naszych klubów. Kluby oczekują na większą pomoc, czasem uzasadnioną, czasem nie. Pieniądze potrzebne są im przede wszystkim na szkolenie, organizację imprez mistrzowskich i towarzyskich.

 

System rozgrywek mistrzowskich wyznaczają okręgowe związki. Czy zawsze biorą pod uwagę potrzeby szkoleniowe? Czy rozbudowanie terminarzy rozgrywek najniższych lig (ze względu na dużą liczbę zespołów) zmuszające np. do wyznaczania spotkań „szóstej ligi” w środy czy w Wielki Piątek ma jakikolwiek sens? Na pewno podwyższa koszt udziału zespołu w rozgrywkach.

 

Gmina przekazuje klubom ustalone kwoty. Co ma w zamian? Gminie, od klubu, należy się promocja. Kluby powinny czuć się zobowiązane do promowania gminy w każdych zawodach. Najprostszą i oczywistą promocją gminy jest umieszczenie jej nazwy w nazwie klubu.
W statucie, czy w Krajowym Rejestrze Sądowym nazwa klubu często nie zawiera nazwy miejscowości, w której klub funkcjonuje. To jest niedopuszczalne. Wiele klubów nosi tę samą nazwę i bez nazwy miejscowości klub jest nierozpoznawalny. To najlepiej rozumieją solidne media. Tam nazwa miejscowości jest niemal zawsze podawana przy nazwie klubu niezależnie od zapisu w statucie czy wpisu w KRS.
Kluby sportowe nie są znikąd! Klub zawsze ma siedzibę w jakiejś miejscowości. Nazwa tej miejscowości nie może być pomijana przy nazwie klubu w komunikatach okręgowych czy polskich związków sportowych. O to muszą zadbać kluby, ale gmina powinna się o to upominać.
I tego należy przestrzegać i wymagać. Gmina ma możliwość egzekwowania tego od klubów, kluby mogą upominać się o to u organizatorów zawodów, organizatorzy zawodów powinni apelować o to do wszystkich mediów.

Wszyscy uczestnicy życia sportowego (okręgowe i polskie związki sportowe, kluby, media, gminy) - na miarę swoich możliwości, ale i oczekiwań kibiców - muszą dbać o przekaz informacji.
Kluby winny dbać, niezależnie od pomocy gminy, o upublicznianie informacji o swojej działalności. organizacyjnej i sportowej. Chcą, aby o sukcesach wiedzieli wszyscy. Kluby chwalą się wtedy same, jeszcze próbują nawet licytować się wewnątrz klubu, która sekcja, który trener odnosi większe osiągniecia. Trudniej znaleźć informacje o porażkach, a przecież najbardziej trzeba cenić kibica, który nie zapomina o swoich zawodnikach, kiedy im się nie udaje. Zwłaszcza cykliczny system rozgrywek wymaga bieżącej, systematycznej informacji.

 

Gmina sama zadeklarowała publikowanie informacji klubowych na swoim portalu, ale musi te informacje otrzymać. Niestety, nie każdy klub nawet na portalu społecznościowym należycie wykorzystuje swój profil. Niekiedy związki sportowe (okręgowe czy krajowe) robią to lepiej, ale zdarzają się wpadki zarówno związku jak i klubu.
Kuriozalne jest zachwycanie się sukcesem swojego klubu, kiedy komunikat okręgowego czy polskiego związku sportowego nie podaje pełnej nazwy klubu (pomijając w ogóle nazwę miejscowości czy podając tę nazwę niepełną). Tak było (1.03.2018) we wszystkich komunikatach z okręgowych zawodów pływackich, kiedy przy nazwie konstantynowskiego klubu najlepszego w klasyfikacji medalowej zabrakło nazwy miejscowości! Przy nazwie wszystkich pozostałych 15 klubów podano nazwę miejscowości!
Nasza redakcyjna interwencja przyniosła natychmiastowy skutek, ale tylko w najświeższych komunikatach. Poprawa wcześniejszych wymagałaby zbyt wiele czasu.
Nasze redakcyjne starania w tej materii niemal zawsze przynoszą oczekiwane rezultaty. Niepełna nazwa klubu jest uzupełniania, ale w pierwszych dniach czy nawet godzinach idzie w Polskę, czasem nawet w świat mylny przekaz. Dziwne, że kluby na to nie reagują wcześniej przed naszą redakcją.


Czy nie szkoda pieniędzy sponsorów i środków z budżetu naszej gminy na promocję innej gminy. Konstantynów jest w Lubelskiem, Konstantynów Łódzki jest w Łódzkiem!

 

Bernard Cichosz

Rys. Grzegorz Szafulera