2018-10-04
 ---------------------zasłyszane w Kansas (22)

---------------------zasłyszane w Kansas (22)

O zbliżających się wyborach samorządowych w Konstantynowie Łódzkim pisze Bernard Cichosz.

Platforma Obywatelska pogrążyła KPS
Kandydaci na burmistrza. Odcinek XV

     ■ Mimowolny sygnał od PO do elektoratu PiS-u,

        aby nie głosować na KPS!
  
Na profilu „Platforma Obywatelska Konstantynów” (portal społecznościowy Facebook) ukazał się na krótko wpis (był jeszcze 2018-09-01) atakujący bezpartyjnego Roberta Jakubowskiego, jednego z dwóch kandydatów na burmistrza Konstantynowa Łódzkiego. To znamienny przejaw brudnej kampanii wyborczej, w której w walce o fotel burmistrza uczestniczy jeszcze jeden kandydat. Jest nim członek Platformy Obywatelskiej Marcin Młynarczyk, startujący pod szyldem Konstantynowskiego Porozumienia Samorządowego (KPS).
   Za wpis na oficjalnym partyjnym profilu „Platforma Obywatelska Konstantynów” odpowiada Zarząd Koła Platformy Obywatelskiej w Konstantynowie Łódzkim, którego Przewodniczącym jest Marszałek Województwa Łódzkiego Witold Stępień (administrator strony), a członkami zarządu Marcin Młynarczyk (dyrektor kancelarii Urzędu Marszałkowskiego) i Henryk Brzyszcz (obecny burmistrz Konstantynowa Łódzkiego).
Dla wytrawnych znawców konstantynowskiej polityki te fakty oznaczają, iż Platforma Obywatelska pogrążyła KPS, a co za tym idzie niemal pozbawiła Marcina Młynarczyka nadziei na mandat burmistrza. To też mimowolny sygnał do wielkiego elektoratu PiS-u, aby w ogóle nie głosować na KPS.
   
„Na mieście” słychać o obciachowym zarządzaniu PO w Konstantynowie, skoro władze tej partii nie są w stanie ustalić autora brudnego wpisu. Platforma straszy PiS-em, a coraz więcej wyborców boi się Platformy. Mówi się też „na mieście”, że drugi, bardzo podły przejaw brudnej kampanii wyborczej zawarty w treści anonimowej ulotki „Głos Konstantynowa Łódzkiego. Przedwyborczy Wrzesień 2018” jest przypisywany również PO. Padają nawet nazwiska. Na razie nikomu niczego nie udowodniono, ale miasto swoje wie i nie czeka na dowody.
Bernard Cichosz
Rys. Arkadiusz Gacparski