2018-12-03
Dzielenie się władzą i odpowiedzialnością

Dzielenie się władzą i odpowiedzialnością

--------------------------------------------------------------------- szept krzykacza

   Konstantynowskie Porozumienie Samorządowe (KPS), sprawujące od kilkunastu lat władzę w naszym mieście dotychczas nie musiało i nie chciało dzielić się władzą z przedstawicielami innych ugrupowań zasiadających w radzie miejskiej. KPS obsadzało fotel burmistrza i dysponowało większością bezwzględną w radzie miejskiej. W tegorocznych wyborach władz miasta po raz pierwszy od 16 lat Konstantynowskie Porozumienie Samorządowe (a właściwie Platforma Obywatelska) straciło zaufanie mieszkańców. Kandydaci desygnowani przez to stowarzyszenie nie uzyskali większości (nawet względnej) w radzie miejskiej. Fotela burmistrza też nie udało się zdobyć. Ma to miejsce pierwszy raz, od kiedy wybory burmistrza są bezpośrednie (2002, 2006, 2010, 2014). W tych minionych czterech kadencjach KPS dysponując większością bezwzględną w radzie miejskiej i fotelem burmistrza ponosiło w pełni odpowiedzialność za wszystkie decyzje władz miasta.

   W wyborach 2018 zwycięstwo odniósł Komitet Wyborczy Wyborców Roberta Jakubowskiego (KWW RJ). Radni desygnowani przez ten komitet uzyskali większość, ale nie bezwzględną. Wybory prezydium rady miejskiej mogą wskazywać, że radni zwycięskiego ugrupowania już sobie z tym poradzili. Zwycięzcy podzielili się na pewno władzą. Czy nastąpił też podział odpowiedzialności? Czy beneficjenci podziału władzy zechcą wziąć na siebie również i odpowiedzialność?
Osobnym problemem zwycięzcy jest dzielenie się władzą z rywalem, którego zwolennicy w kampanii wyborczej zastosowali najbrudniejsze metody walki. Czy wyborcy zwycięzców to zaakceptują?
   Komitet Wyborczy Wyborców Roberta Jakubowskiego jest niedoświadczonym bytem politycznym. Doświadczenie zdobywał podczas krótkiej kampanii wyborczej i już minął czas jego funkcjonowania. W zwycięskiej siódemce radnych mamy doświadczoną czwórkę, która w minionej kadencji należała do Klubu Radnych Wspólny Konstantynów. Ta czwórka z doświadczeniem wspólnie z trójką samorządowych nowicjuszy może utworzyć sprawnie funkcjonujący klub (a nawet dwa), ale klub radnych prowadzi tylko działalność wewnątrz rady. Czy brak zaplecza społecznego, a właściwie nazwijmy rzecz po imieniu – zaplecza politycznego sprzyja umacnianiu pozycji radnych kierujących samorządem Konstantynowa Łódzkiego? Taka sytuacja raczej działa na ich niekorzyść. Obecna organizacja konstantynowskiej sceny politycznej sprzyja osłabianiu pozycji radnych ponoszących największą odpowiedzialność za nasze miasto.
   Przed nową radą miejską i nowym burmistrzem trudna droga. Cenny będzie choćby mini raport otwarcia (wykonany w pierwszym kwartale kadencji*), z którego można by wnioskować o możliwościach rozwoju gminy w przyszłości. Wizerunek bieżący miasta jest bardzo poprawny, ale problemy mogą zacząć się za kilka lat. Zadłużenie gminy i koszt obsługi tego zadłużenia dadzą o sobie znać – najpierw organom gminy, czyli radzie miejskiej i burmistrzowi, a potem całej gminie, czyli wszystkim członkom naszej wspólnoty samorządowej.
   Krótki czas pokaże czy Konstantynowskie Porozumienie Samorządowe (właściwie PO) utraciło pełną władzę połączoną z pełną odpowiedzialnością w zamian za zachowanie sporej części wpływów bez ponoszenia jakiejkolwiek odpowiedzialności za rządy w naszym mieście.
Bernard Cichosz
…………………
* Raport otwarcia powinien obejmować okres znacznie dłuższy aniżeli raport o stanie gminy (Art. 28aa. 1. USTAWY z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym) podsumowujący działalność burmistrza w roku poprzednim.