2019-03-11
Czy KPS w radzie miejskiej to tylko dwóch radnych PO?

Czy KPS w radzie miejskiej
to tylko dwóch radnych PO?

--------------------------------------------------------zasłyszane w Kansas

■ Konstantynowskie struktury Prawa i Sprawiedliwości wykreowały nową sytuację na lokalnej scenie politycznej. W znacznym stopniu z gry wyeliminowany został KPS (a właściwie Platforma Obywatelska). Dzięki temu powstała szansa na poprawę funkcjonowania wspólnoty gminnej.
■ W Radzie Miejskiej w Konstantynowie Łódzkim powstały już dwa kluby radnych (ośmioosobowy i trzyosobowy), ale nie ma wśród nich klubu Konstantynowskiego Porozumienia Samorządowego (KPS), które wprowadziło do rady 5 osób.
■ W Konstantynowskim Porozumieniu Samorządowym, które wprowadziło do rady miejskiej niemal tyle osób, ile zwycięski komitet, nie widać chętnych do powołania klubu KPS. Troje radnych z list KW KPS wstąpiło do nowych klubów nieidentyfikujących się z KPS-em.
■ Dzisiejszy kryzys KPS-u (nieodwracalny lub przejściowy) jest skutkiem systematycznego pogłębiania się dominacji partii PO w stowarzyszeniu KPS. To sprzeniewierzenie się zasadom, które były podstawą powołania i skutecznego funkcjonowania KPS-u przez wiele lat.
……………………………………………………………………………..
■ Konstantynowskie struktury Prawa i Sprawiedliwości wykreowały nową sytuację na lokalnej scenie politycznej. W znacznym stopniu z gry wyeliminowany został KPS (a właściwie Platforma Obywatelska). Dzięki temu powstała szansa na poprawę funkcjonowania wspólnoty gminnej.
Po wielu latach bezproblemowej dla Konstantynowskiego Porozumienia Samorządowego (KPS) obecności na lokalnej scenie politycznej nastąpiła pod koniec 2018 roku destabilizacja za sprawą Prawa i Sprawiedliwości. Wystarczyło, aby w wyborach samorządowych 2018 PiS nie wystawiło własnej listy kandydatów na radnych i kandydata na burmistrza. Z gry wyeliminowany został KPS (a właściwie Platforma Obywatelska). Dzięki temu powstała szansa na poprawę funkcjonowania naszej wspólnoty gminnej. Czy jednak stan obecny na lokalnej scenie politycznej na długo zachowa stabilność?
I powtórzę znów, co kilkakrotnie zapowiadałem przed wyborami. Mniej istotny był wybór burmistrza, bo tu porażka kandydata KPS-u była tylko kwestią pierwszej czy drugiej tury (gdyby PiS wystawiło własnego kandydata). Ważniejsze było głosowanie na radnych, bo gdyby PiS nie pokazało klasy i dojrzałości politycznej wystawiając własną listę, dziś w radzie miejskiej większość miałoby KPS (czyli partia PO). Wytrawni znawcy konstantynowskiej polityki (copyright by Marcin Darda) rozważają tylko czy KPS miałoby większość bezwzględną (8 lub 9 mandatów) czy tylko względną (7 mandatów KPS-u). Łatwo sobie wyobrazić jak wyglądałyby rządy obecnego burmistrza bez większości w radzie miejskiej.
Czy burmistrz i większościowy (8 osób) Klub Radnych WSPÓLNIE DLA KONSTANTYNOWA potrafią piękny prezent od PiS-u przeznaczyć dla dobra wspólnoty gminnej?

■ W Radzie Miejskiej w Konstantynowie Łódzkim powstały już dwa kluby radnych (ośmioosobowy i trzyosobowy), ale nie ma wśród nich klubu Konstantynowskiego Porozumienia Samorządowego (KPS), które wprowadziło do rady 5 osób.
W Radzie Miejskiej w Konstantynowie Łódzkim w bieżącej kadencji maleją szanse na powołanie klubu radnych Konstantynowskiego Porozumienia Samorządowego. Powstały już dwa kluby: ośmioosobowy WSPÓLNIE DLA KONSTANTYNOWA i trzyosobowy NASZ KONSTANTYNÓW. Z piątki radnych, którzy w radzie znaleźli się startując w wyborach z list Komitetu Wyborczego KPS pozostają niezrzeszeni dwaj radni, obaj należący do Platformy Obywatelskiej. Pozostali radni (3), którzy mandat zdobyli startując pod szyldem KPS-u nie bardzo przyznają się do jakichkolwiek związków z tym stowarzyszeniem i wstąpili już do klubów, które też z KPS-em nie chcą mieć wiele wspólnego.
Przypomnijmy, że w minionych pięciu kadencjach (od III do VII) KPS zawsze dysponował bezwzględną większością: 18 z 24 radnych (1998-2002), 13 z 15 (2002-2006), 11 z 15 (2006-2010), 9 z 15 (2010-2014), 8/9 z 15 (2014-2018). Dodajmy, że w ostatnich czterech minionych kadencjach, czyli od czasu, kiedy burmistrz jest wybierany w bezpośrednich wyborach fotel burmistrza należał również do KPS-u.
Osobną sprawą jest identyfikowalność nowych klubów radnych. Nazw klubów niewiele mówią. Składy osobowe, bez wyjaśnień, mogą wprowadzać w błąd. Jedynie nazwiska liderów klubów, dla śledzących lokalną scenę polityczną, wskazują na tożsamość klubów.

■ W Konstantynowskim Porozumieniu Samorządowym, które wprowadziło do rady miejskiej niemal tyle osób, ile zwycięski komitet, nie widać chętnych do powołania klubu KPS. Troje radnych z list KW KPS wstąpiło do nowych klubów nieidentyfikujących się z KPS-em.
Wyborcy KPS-u przyzwyczaili się do sytuacji, że niemal im tylko należy się fotel burmistrza i bezwzględna większość w radzie miejskiej. Niewiele brakowało, aby w odniesieniu do rady podobnie było w bieżącej kadencji. Plany, w największym stopniu, pokrzyżowało konstantynowskie Prawo i Sprawiedliwość podejmując trudną dla siebie, ale znamienną dla gminy decyzję o rezygnacji z wystawienia własnych list kandydatów na radnych i kandydata na burmistrza. KPS-owi pomogła Platforma Obywatelska bezmyślnie atakując PiS (Nienawiść do PiS-u rozum odbiera) w swojej nieprofesjonalnie prowadzonej kampanii wyborczej. Zauważmy, iż do rady powiatu wyniki KPS-u (pod auspicjami PO) były znakomite. Były burmistrz (zawsze pod szyldem KPS-u) i bezpartyjny przez wiele lat (i chyba do dziś) przewodniczący KPS-u znaleźli się w radzie powiatu nie prowadząc agresywnej kampanii przeciwko PiS-owi.
Podkreślmy, że w bieżącej kadencji Konstantynowskie Porozumienie Samorządowe wprowadziło do rady miejskiej 5 radnych, ale nie ma chętnych do powołania własnego klubu. Troje radnych z list KPS-u nie identyfikując się ze stowarzyszeniem wstąpiło do nowych klubów.
Upraszczając wywód można stwierdzić, iż w radzie miejskiej bieżącej kadencji KPS-u już nie ma, jest tylko dwóch radnych PO, bo tak się zdarzyło, że obaj radni niestowarzyszeni w radzie miejskiej, którzy weszli do tego organu z list KW KPS należą właśnie do PO. To by znakomicie symbolizowało upadek KPS-u, ale czy tak jest w istocie?

■ Dzisiejszy kryzys KPS-u (nieodwracalny lub przejściowy) jest skutkiem systematycznego pogłębiania się dominacji partii PO w stowarzyszeniu KPS. To sprzeniewierzenie się zasadom, które były podstawą powołania i skutecznego funkcjonowania KPS-u przez wiele lat.
„Na mieście” już od początku łońskiego roku mówiono, że w nowej kadencji (teraz to bieżąca) nie będzie klubu KPS-u. Dla niektórych wytrawnych znawców konstantynowskiej polityki zaskoczeniem był start w wyborach 2018 ekipy rządzącej pod auspicjami KPS-u. Kryzys KPS-u (nieodwracalny lub przejściowy) jest skutkiem systematycznego pogłębiania się dominacji partii PO w stowarzyszeniu KPS. Ten proces zapoczątkowała w roku 2100 „podmiana” sygnowanej przez KPS listy kandydatów do rady powiatu na listę sygnowaną przez PO. Potem było już „z górki”.
Kryzys KPS-u nie musi oznaczać i na pewno jeszcze nie oznacza, że to stowarzyszenie (właściwie partia PO) utraciło już teraz ważną pozycję w konstantynowskim samorządzie. Raczej należy uznać, że nie występując pod swoimi auspicjami zachowuje sporą część wpływów, jednak bez ponoszenia jakiejkolwiek odpowiedzialności. I nie przyszłe działania są najważniejsze. W tym momencie ważniejsza jest przeszłość, z której obecne władze miasta nie próbują (nie mogą?) obiektywnie rozliczyć KPS-u, a właściwie Platformy Obywatelskiej.
Bernard Cichosz