2019-06-03
Czy wolno odbierać burmistrzowi prawo do doboru pracowników?

Czy wolno odbierać burmistrzowi prawo do doboru pracowników?

-----------------------------------------------------------------------szept krzykacza

   W każdej firmie szef decyduje o tym, kogo zatrudni. Jego firma, jego decyzja. W biznesie mało komu przychodzi do głowy komentować decyzje szefa. Inaczej jest w budżetówce. Zmiany personalne w urzędzie miejskim a także w jednostkach organizacyjnych gminy budzą duże zainteresowanie w całej wspólnocie samorządowej. I dobrze, tak powinno być. Nie inaczej jest w naszej gminie, a szczególnie teraz po kilkunastu latach zastoju. Dla konstantynowian nowy burmistrz jest uosobieniem nadziei na zmiany. Personalne i organizacyjne. One następują, ale często brak o nich szybkich i wystarczających informacji. A niekiedy przydałyby się wyjaśnienia.
    W tej sytuacji konstantynowianie nieprzychylni nowemu burmistrzowi często rozpowszechniają własną tendencyjną narrację, która nie musi mieć wiele wspólnego z rzeczywistością, ale wypełnia pustkę informacyjną. W ostatnich tygodniach do redakcji docierają informacje o zakładach bukmacherskich dotyczących zmian personalnych w konstantynowskim ratuszu i okolicach. Ta nowa zabawa pokazuje duże zainteresowanie sprawami gminy. Czytelnicy często zwracają się do redakcji po informacje samorządowe, które magistratowi nie zawsze wydają się godne publikacji.
   Potrzebna jest szybka informacja z urzędu miejskiego, uprzedzająca powstawanie czasem tendencyjnej i często abstrakcyjnej narracji szybko rozpowszechniającej się wśród mieszkańców. Taka narracja dotyczy między innymi zatrudnienia w ostatnim czasie w urzędzie miejskim znaczącej liczby pracowników spoza wspólnoty samorządowej. To ma swoje słabe i mocne strony. Mieszkańcy, jako wspólnota samorządowa zauważają głównie słabe strony zjawiska. Burmistrzowi zapewne łatwiej dostrzec w tym atuty.
W tej sytuacji pierwszym pozytywnym zaskoczeniem było przesłanie na czas mediom komunikatu z wyjaśnieniami o ogłoszeniu naboru na kierownicze stanowisko urzędnicze Komendanta Straży Miejskiej w Konstantynowie Łódzkim. Krótkie konkretne wyjaśnienia właściwie zablokowały możliwość nieuzasadnionych komentarzy. Zazwyczaj tak jednak nie bywa. Pole do popisu dla fanów abstrakcyjnej narracji jest szerokie. Zarówno, gdy coś się dzieje, albo gdy na coś się zanosi.
   W gminie ostatnio dzieje się wiele interesujących wydarzeń i procesów, chociaż nie zawsze można o tym poczytać w Samorządowym Portalu Internetowym Konstantynowa Łódzkiego. A mieszkańcom należy się informacja w imię oczywistej jawności życia wspólnoty samorządowej.
   Podsumowując podkreślam, że burmistrz ma prawo do doboru pracowników, ale muszę jednocześnie też zaznaczyć, że mieszkańcy mają prawo do informacji publicznej, a nawet niepublicznej rozpowszechnianej w mediach redagowanych przez pracowników urzędu miejskiego. I na tym powinno też burmistrzowi zależeć. Nierzadko publikowanie tych informacji leży przede wszystkim w interesie prawnym i wizerunkowym burmistrza.
  Tymczasem w ciszy magistrackich gabinetów trwa kontrola NIK-u. Do końca daleko, więc o efektach oficjalnie też cisza. Nie ma śladu w konstantynowskim Samorządowym Portalu Internetowym, a tym bardziej w BIP-ie o żadnej kontroli w bieżącym roku. A szkoda, bo warto podkreślać, jaki okres obejmuje ta kontrola i w konsekwencji, którego dotyczy burmistrza. Podobnie z kontynuowanym dochodzeniem CBA, które rozpoczęło się jeszcze w sierpniu 2016. I trwa.
Bernard Cichosz