2019-12-16
Pierwszy rok kadencji pod znakiem podwyżki podatku od nieruchomości

Pierwszy rok kadencji pod znakiem podwyżki podatku od nieruchomości

Poniżej cały artykuł publikowany wcześniej w 7 częściach w dniach 8-15 grudnia 2019.

Mieszkańcom Konstantynowa Łódzkiego brakuje łatwo dostępnej pełnej informacji o istotnych dla gminy działaniach burmistrza, rady miejskiej i jednostek organizacyjnych gminy.
   W listopadzie mija pierwszy rok bieżącej kadencji samorządu terytorialnego. Wybory odbyły się 21 października 2018 r., natomiast 16 listopada 2018 upłynęła kadencja rad gmin, rad powiatów i sejmików województw oraz wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. W ciągu 7 dni od tego terminu odbyły się pierwsze sesje rad gmin, rad powiatów i sejmików województw. Pierwsza sesja Rady Miejskiej w Konstantynowie Łódzkim miała miejsce 22 listopada 2018 r.
   W pierwszym roku VIII kadencji rada miejska podjęła 112 uchwał, burmistrz wydał 261 zarządzeń (tyle opublikowano w BIP-ie do 21.11.2019 włącznie). Te dokumenty sankcjonują działania na rzecz gminy i w interesie wspólnoty samorządowej. W te przedsięwzięcia powinna być zaangażowana cała wspólnota samorządowa. Niestety, jeszcze tak nie jest. Na pewno rozwojowi samorządu sprzyja łatwy dostęp do istotnych informacji publicznych. Czy władze naszego miasta należycie troszczą się o angażowanie wspólnoty samorządowej w działania na rzecz gminy? To problem istniejący w codziennym funkcjonowaniu samorządu. Ten problem może mieć decydujące znaczenie przy podsumowaniu każdej kadencji dokonywanym kartą wyborczą. Warto o tym pamiętać.

■ W minionej kadencji w radzie miejskiej opozycja była zintegrowana i aktywna. Miała wyrazistego lidera. Opozycję połączyło wspólne stanowisko wobec sposobu zarządzania gminą przez ówczesnego burmistrza.
   W drugiej połowie roku 2016 na łamach „Wiadomości - 43bis” zaczęły się pojawiać po sesjach Rady Miejskiej w Konstantynowie Łódzkim dość obszerne teksty omawiające poruszane podczas obrad tematy. Z czasem nadano im stały podtytuł (Uwagi redaktora naczelnego po kolejnej sesji Rady Miejskiej w Konstantynowie Łódzkim). Te artykuły pojawiały się niemal regularnie po każdej sesji. Były wyodrębnioną rubryką. Każda sesja obfitowała w tematy, które można było skwitować wieloma uwagami. Było o czym pisać. W radzie aktywnie funkcjonowała zintegrowana opozycja z wyrazistym liderem. Swój sprzeciw wyrażała nie tylko brakiem poparcia w głosowaniu uchwał. Zachowanie opozycji – podczas procedowania przygotowanych przez burmistrza uchwał, ocenianych za niedobre dla gminy – odzwierciedlało nastroje we wspólnocie gminnej.
Dodajmy jednak, że opozycja uaktywniła się po odejściu Gabrieli Szczepaniak z mającego większość w radzie miejskiej Klubu Radnych Konstantynowskiego Porozumienia Samorządowego. Radna stała się późniejszej liderem opozycyjnego Klubu Radnych Wspólny Konstantynów. Opozycję scaliło wspólne stanowisko wobec sposobu zarządzania gminą przez ówczesnego burmistrza. Ówczesna opozycja była też silna swoją liczebnością (6 radnych). W bieżącej kadencji opozycyjny Klub Radnych Nasz Konstantynów liczy tylko 3 osoby.

■ W bieżącej kadencji poruszane podczas sesji tematy rzadko budzą wśród radnych większe emocje. Posesyjne uwagi redaktora naczelnego nie ukazują się już w „43bis” regularnie po każdej sesji. A czytelnicy na takie komentarze czekają…
   W bieżącej kadencji poruszane podczas sesji tematy rzadko budzą wśród radnych emocje. Na łamach „43bis” brakuje posesyjnych uwag redaktora naczelnego. Po prostu nie ma o czym pisać. Przynajmniej regularnie po każdej sesji. A czytelnicy na takie komentarze czekają. To miło, że przypominają (czy nawet wypominają) redaktorowi, iż oczekują na jego uwagi. Tylko, dlaczego przy okazji niektórzy z nich go obrażają? Tak czy owak ważne, że opinia naczelnego „43bis” jest im niezbędna. Niestety, często okazuje się, że ta opinia potrzebna im jest do „wrzucenia” do profilu facebookowego portalu „43bis” swojego komentarza, którego treść zapisana w innym miejscu nie wzbudziłaby zainteresowania czytelników „43bis”. I jeszcze uwaga ogólniejsza. Często pod moimi tekstami na profilu „43bis” pojawiają się emocjonalne komentarze odbiegające od tematu artykułu. Komentujący oczekują wtedy na polemikę i nie mogą znieść cierpliwego milczenia autora tekstu. Prawda broni się sama, a niestosowne wpisy mówią najwięcej o autorach.

■ Teraz funkcjonowanie opozycji w radzie miejskiej jest zminimalizowane do dyskusji i głosowań. Czy klub radnych opozycji zajął oficjalne pisemne stanowisko do projektu jakiejkolwiek uchwały? Na pewno takiego stanowiska nie przekazał lokalnej prasie.
   W nowej kadencji uwagi redaktora naczelnego publikowane bezpośrednio po sesji są rzadkością, chociaż początki były obiecujące (po trzeciej sesji pisałem: Pierwsze kontrowersje: podwyżka diet radnych). Funkcjonowanie opozycji jest niemal niedostrzegalne dla ogółu mieszkańców. Tylko kilkadziesiąt osób na żywo ogląda sesję w Internecie. To minimalny odsetek konstantynowian. Jeszcze mniej czyta protokoły z sesji. Zresztą są dostępne dopiero kilka tygodni po obradach.
   Czy klub radnych opozycji zajął oficjalne stanowisko (zgłoszone na piśmie do protokołu obrad) do projektu jakiejkolwiek uchwały? Na pewno takiego stanowiska nie przesłał mediom lokalnym.
   W minionych 12 miesiącach radni (nie tylko opozycyjni) ani razu nie spotkali się ze swoimi wyborcami. Dobrze, że radni składają interpelacje. Oczywiście, opozycja zawsze przewodzi na tym polu. Tak jest i w tej kadencji, ale treść ostatnich interpelacji nie budzi emocji i większego zainteresowania. To wynik m.in. niepodawania na sesji tematów, których dotyczą złożone interpelacje. Ciekawostką dla mediów jest raczej niewłaściwa terminologia używana przez jednego z radnych dotycząca nazewnictwa organu naszej gminy (mamy radę miejską a nie radę miasta!).

■ Skąd wspólnota samorządowa naszej gminy może czerpać informacje o działaniach burmistrza, rady miejskiej i jednostek organizacyjnych gminy? Czy urząd miejski informuje mieszkańców w łatwo dostępnej formie o najważniejszych dla nich sprawach?
   Od kilkunastu lat istnieje Biuletyn Informacji Publicznej, czyli ujednolicony system stron internetowych, stworzony w celu powszechnego udostępniania informacji publicznej. To cenne narzędzie ułatwiające władzom i obywatelom codzienne funkcjonowanie. Ale strony BIP-u trzeba wypełnić zawartością. I nawet to nie wystarcza, bo trudno uznać za łatwo dostępną informację poumieszczaną tematycznie w dziesiątkach czy nawet setkach zakładek BIP-u. Internauta oczekuje sygnalizowania na bieżąco wszystkich istotnych dla niego, w danym dniu, spraw w jednym ustalonym miejscu (najlepszym jest zakładka Aktualności portalu miejskiego). Sygnalizowane w zwięzłej formie informacje powinny zawierać aktywne linki do pełnej treści. Nie można zakładać, że każdy mieszkaniec jest w stanie codziennie przeglądać cały BIP.
   W odniesieniu do poruszanych tu spraw wypełnienie postulowanych tu zadań należy do urzędu miejskiego. Niedawno w konstantynowskim urzędzie Gminne Centrum Informacji zastąpiono Referatem Strategii, Promocji i Rozwoju Miasta. W nazwie zabrakło miejsca dla informacji. Może to charakterystyczne? Zawsze najmocniej i najdłużej obowiązuje informacja pierwotna, choćby mijała się z prawdą. Brak łatwo dostępnej rzeczowej informacji oficjalnej wytwarza lukę dla własnej narracji mieszkańców.

■ Zamierzony czy przypadkowy brak łatwo dostępnej informacji o podwyżce stawek podatku od nieruchomości jest swoistym przetestowaniem reakcji konstantynowian. Mieszkańcy nie są bezradni. Mają Internet.
   W latach 2018 i 2019 konstantynowianie płacili identyczne stawki podatku od nieruchomości. Podwyżka następuje z początkiem roku 2020. Na zakończenie pierwszego roku kadencji rada miejska maksymalnie podniosła wysokość stawek podatku od nieruchomości. W naszym mieście górne granice stawek przyjęto w 8 przypadkach (na 9). Ciekawostką jest niezastosowanie maksymalnej stawki (8,05 zł od 1 m2 pow. użytk.) jedynie w przypadku garaży (8,00 zł) oraz pozostałych niewymienionych w uchwale, co dotyczy praktycznie tylko budynków lub ich części zajętych na prowadzenie odpłatnej statutowej działalności pożytku publicznego przez organizacje pożytku publicznego (8,02 zł).
   Z ostatniego exposé Premiera wynika, iż poziom szybkości wzrostu dotacji dla samorządu terytorialnego w latach 2011-2015 określa przyrost z 36,9 mld zł do 40,4 mld zł (+3,5). To czas rządów koalicji PO i PSL. W ostatnich 4 latach (rządy PiS) nastąpił znacznie szybszy wzrost dotacji. Mamy imponujący przyrost z 40,4 mld zł do 49,7 mld zł (+9,3).
   Przed kilku laty samorządy rozpędziły się w inwestowaniu na kredyt. Teraz przychodzi czas spłacania długów. I samorządom brakuje na wszystko. Wprawdzie dotacje państwa dla samorządów są coraz wyższe, ale nie rosną w oczekiwanym przez samorządy tempie. Te fakty trzeba brać pod uwagę przy ocenie polityki państwa i każdego samorządu z osobna. Władze naszego miasta uznały, że to polityka państwa spowodowała „uszczuplenie dochodów gminy” o ok. 4 mln zł.
   Zamierzony czy przypadkowy brak (przez 3 tygodnie) łatwo dostępnej i szerszej informacji o tym fakcie był swoistym przetestowaniem reakcji mieszkańców na tę decyzję budzącą niemałe emocje. Oczywiście, brak informacji nie był zupełny. Kilkadziesiąt osób obejrzało sesję w Internecie i może sobie odtworzyć zapis w Sieci, ale na razie nikt nie przeczyta protokołu z sesji, bo jeszcze go tam nie ma. Dla „43bis” to podobno niewygodny temat, jak wytykają to niektórzy niecierpliwi czytelnicy, bo dotychczas uwag naczelnego o ostatniej sesji rzeczywiście nie było. W portalu miasta temat też był przez 3 tygodnie praktycznie przemilczany.
Skąd, więc ogół mieszkańców ma wiedzieć, iż część opozycji, a właściwie dwóch radnych z troską o gminę dyskutowała o celowości wprowadzenia nowych wyższych stawek podatku od nieruchomości sugerując inne (może, jako uzupełnienie) sposoby zwiększania dochodów bieżących? Skąd mieszkańcy dowiedzą się, iż Klub Radnych Wspólnie dla Konstantynowa wsparty przez niektórych radnych niezrzeszonych stanął (w dyskusji i głosowaniu) murem za burmistrzem, inicjatorem uchwały w sprawie określenia wysokości stawek podatku od nieruchomości?
   Na kilka dni przed sesją zawsze pojawiają się w Sieci projekty uchwał wraz z uzasadnieniem, ale ilu mieszkańców jest w stanie przebrnąć przez ogrom informacji, aby wyłowić z nich to, co istotne?
   W przypadku uchwały w sprawie określenia wysokości stawek podatku od nieruchomości warto zapoznać się z merytorycznym uzasadnieniem, którego istota w dyskusji podczas sesji została rozmyta.
   Na sesji nie wyeksponowano informacji o porównaniu wysokości kwoty dochodów bieżących szacowanych na rok 2020 przed wspomnianymi w uzasadnieniu decyzjami rządu (obniżka podatku dochodowego z 18 na 17%, zwolnienie z PIT osób do 26 roku życia, podwojenie kosztów uzyskania dochodów) z kwotą po tych decyzjach rządu. W konsekwencji nie wiemy ile wynosi (kwotowo) „znaczne uszczuplenie dochodów gminy w postaci mniejszych wpływów z udziału gminy w podatkach stanowiących dochód budżetu państwa”.
   I na koniec sprawa najprostsza. Nie wysunięto na pierwszy plan informacji, że jednak udziały naszej gminy w podatku dochodowym od osób fizycznych będą w roku 2020 wyższe aniżeli w roku 2019. Trudno tu zarzucić państwu brak troski o samorząd.
Wyeksponowanie i uświadomienie sobie tych informacji ułatwiłoby wszystkim analizowanie i ocenę polityki podatkowej władz gminy w kontekście polityki państwa.
   W sytuacji, gdy istotna informacja nie dociera samoistnie do mieszkańców są oni zdani na siebie. Nie są bezradni. Mają Internet. Zwłaszcza ci niezadowoleni z polityki organów gminy potrafią z niego korzystać. I co z tego wynika?

■ Mieszkańcom trzeba niezwłocznie przedstawiać w łatwo dostępnej formie uzasadnienie uchwały, zwłaszcza niepopularnej. Inaczej zaczyna funkcjonować własna narracja mieszkańców nieoparta na uzasadnieniu przedstawionym w projekcie do uchwały.
   W ciągu minionego roku niejednokrotnie przekazywałem do urzędu miejskiego sygnały, że mieszkańcom brakuje łatwo dostępnej informacji o istotnych dla gminy działaniach burmistrza, rady miejskiej i jednostek organizacyjnych gminy.
   Podwyżka wysokości stawek podatku od nieruchomości wzbudziła niemałe emocje. Władze gminy zawsze powinny całej wspólnocie samorządowej ułatwiać dostęp do informacji publicznej. Mieszkańcom trzeba niezwłocznie przedstawiać w łatwo dostępnej formie uzasadnienie niepopularnych uchwał. Inaczej zaczyna funkcjonować własna narracja mieszkańców nieoparta na uzasadnieniu przedstawionym w projekcie do uchwały. Przecież Internet jest już niemal powszechny. Mieszkańcy umieją z niego korzystać. I robią to. Zwłaszcza aktywni są ci krytyczni wobec władz.
   Nie jest najważniejsze to, że podwyżka podatku jest znacząca. I, że wysokość stawek podatku od nieruchomości w naszej gminie jest teraz maksymalna. Najważniejszy był brak łatwo dostępnej natychmiastowej informacji uzasadniającej potrzebę, a może nawet konieczność podwyżki. Podobnie ma się sprawa z każdą inną uchwałą rady miejskiej i z każdą decyzją burmistrza.
Bernard Cichosz