• KROS
  • SIP
  • przegladsportowy
  • PAPsamorząd
  • wpolityce.pl
  • Radio Maryja 30 lat na antenie
  • ERA
  • https://OPTYKOKULISTA ul. Sucharskiego 2 ===Sponsor KAS-y===
  • https://Millennium Trwa REKRUTACJA do LOdD
  • Baszyński
  • https://SPONSOR PREMIUM Sponsor KAS-y
  • MPK Łódź
  • https://KOMUNIKACJAPabianice BUS 3 LINIA ES-KA-ES: Konstantynów Łódzki - Pabianice
  • https://KOMUNIKACJAPabianice BUS LINIA Szadek - Łódź
  • https://PRZEDSIĘBIORSTWO KOMUNALNE
  • https://NIEDZIELA
  • https://40 lat Solidarności
  • https://KOMUNIKACJA Rozkłady jazdy od 25 kwietnia 2021
  • https://PiS Konstantynów Łódzki
  • HLI POLSKA
  • fines
  • Polskie Radio24
  • Prawo dla samorządu
  • portalsamorzadowy
  • WSPOLNOTA
  • BO 2018 III edycja, 2018
  • WSPÓLNOTA RANKING GMIN
  • TV Trwam
  • Do Rzeczy
  • wSieci
  • gazetaprawna.pl
  • Rzeczpospolita
  • Igrzyska Olimpijskie PKOl
  • Dołącz do nas na Facebooku Bernard Cichosz, red. nacz. "43bis"
  • X Bieg Wdzięczności ZDJĘCIA
  • PRO-LIFE
  • www.pzps.pl/
  • http://siatka.org/kategoria/aktualnosci/
  • Rodzina500+
  • chrzest966.pl
  • Telewizyjny Kurier GCI
  • WARTO ROZMAWIAĆ
  • OBLICZA MANIPULACJI
  • Radio Warszawa
  • GRUDZIEŃ 1970 Przemówienie PREZYDENTA Andrzeja Dudy o świcie w Gdyni-Stocznia wejdzie do historii Polski. Każdy patriota powinien go wysłuchać! (Krzysztof Wyszkowski)
  • Klub im. Romana Dmowskiego
  • CitizenGO to społeczność aktywnych obywateli
  • https://Big Ben NIEPLANOWANE
  • niezalezna.pl/
  • http://www.wsieci.pl/
  • Radio Łódź
  • http://www.naszdziennik.pl/
  • Dziennik Łódzki
  • https://Express Ilustrowany
  • KŻ Orzeł
  • www.ordoiuris.pl/
  • www.ordoiuris.pl/
  • IPN
  • SJP Doroszewskiego
  • LIRYKA, LIRYKA… Słowa i muzyka LIRYKA, LIRYKA...
    Słowa i muzyka
  • STOP ABORCJI
  • Szczególna misja europosła Ks. prof. Czesław S. Bartnik Szczególna misja europosła
  • Nie Szkodzić
  • Rodzinny Konstantynów Łódzki
  • Wydawnictwo Bernard Cichosz
  • http://patriotyczna.lodz.pl/
  • Rodzina ma Gďż˝os
  • LO oferta
  • LO oferta
  • LO oferta
  • http://patriotyczna.listastron.pl/
  • http://www.oneofus.eu/pl/
  • JEDYNKI gazet
  • Get Adobe Flash player
  • Mała Ojczyzna
  • PKS
  • KMST
  • PORT LOTNICZY ŁÓDŹ
  • LIVETIMING
  • Gazeta Polska Codziennie
Wiadomości
2021-09-01
URYWKI WSPOMNIEŃ z lat 1930-1945

URYWKI WSPOMNIEŃ z lat 1930-1945

Cykl artykułów z okazji 20 lat współpracy prof. Rafała Leszczyńskiego z mediami w Konstantynowie Łódzkim (7)

Prof. Rafał Leszczyński opracował i przygotował do druku tekst Stanisława Kądzieli (7.06.1925-30.08.2011) „Urywki wspomnień” z lat 1930-1945.
 

„Urywki wspomnień” z lat 1930-1945

 

1. W przedszkolu
  
W przedszkolu było nas ponad 30 dzieci w wieku 5-7 lat. Kierowniczka przedszkola, p. Wojniakowa była b. surową wychowawczynią, utrzymującą rygor i porządek w czasie nauki i zabaw. Zabawy w przedszkolu odbywały się przeważnie na małym placu przed budynkiem, a w czasie niepogody i zimą w świetlicy. Nauka piosenek, wierszy, przedstawień, malowania, liczenia, pisania odbywały się w świetlicy. Każdy przedszkolak miał swój stołek i tabliczkę z rysikiem do pisania i rysowania.

 

2. W szkole
  
W 1932 r. rozpocząłem naukę w Szkole Podstawowej nr 1, do szkoły miałem b. blisko od domu, około 200 m. W I klasie nauczycielką była bardzo miła pani Przyziecka, a uczniami cały rocznik przedszkola. Zawarte w przedszkolu przyjaźnie bardzo ułatwiały nowe obowiązki i zabawy w szkole. O ósmej szło się do szkoły do 12. Po obiedzie odrabianie lekcji – 2 godziny i 2-3 godziny pomoc rodzicom w gospodarstwie, wieczorem głośne czytanie książki z biblioteki szkolnej lub gazety rodzicom po kolacji. W V klasie wychowawczynią została p. Stanisława Andrzejewska, do tej klasy musiałem chodzić dość daleko, około 1,5 km. Szkoła nasza [była] zlokalizowana w trzech budynkach w różnych częściach miasta. W V klasie nadal większość stanowiła nasza przedszkolna grupa; doszedł do nas Bruno Hoffman i Salka Berlińska – Żydóweczka, bardzo miła blondynka.
   Gmina żydowska miała własną szkołę podstawową z językiem hebrajskim, a Niemcy mieli szkołę z niemieckim językiem wykładowym. Czasem zimą między tymi trzema społecznościami były gonitwy i wojna nas kule śniegowe. Poważniejszych zatargów między uczniami nie było. Przyjście do naszej klasy Salki było nowością. Pani wychowawczyni Andrzejewska zapowiedziała nam, że mamy się z Salką i Hoffmanem zaprzyjaźnić i uczyć ich po polsku w rozmowach oraz pomagać w nauce. Wychowawczyni powiedziała nam, że nauczenie tych dwojga nowych w naszej klasie dobrze po polsku jest naszym harcerskim i obywatelskim obowiązkiem.
   Zgodnie z poleceniem wychowawczyni siedziałem w jednej ławce z Salką, z którą szybko się zaprzyjaźniłem. Ta przyjaźń trwała do 20 grudnia 1939, kiedy wywieziono wszystkich Żydów do getta w Łodzi. Salka z getta przychodziła do naszego domu po żywność kanałem. Rodzice chętnie jej pomagali; dostawała mąkę, groch, cukier, tyle, ile mogła unieść. Drugi mój podopieczny Bruno Hoffman bardzo słabo mówił o polsku. Razem odrabialiśmy lekcje u nas w domu […] Salka tak się z nami zaprzyjaźniła, że brała udział w lekcjach religii i chodziła z nami na szkolną mszę w niedziele. Ksiądz Pniewski przychylnie spoglądał na religii na naszą koleżankę Salkę i nigdy nic złego o Żydach nie mówił […] Salka i Bruno Hoffman ukończyli szkołę podstawową razem z nami w 1939 r. O Salce żadnych informacji, czy przeżyła getto, nie mieliśmy, raczej cała jej rodzina zginęła w łódzkim getcie. Bruno Hoffman został wcielony do niemieckiej armii i gdzieś zginął. Naszą rodzinę wysiedlono 1 V 1940 r. Siedzieliśmy w lagrze na Łąkowej w Łodzi, a następnie w Brandenburgu, skąd wywieziono nas do pracy na roli w majątku von Hagen w Rhinow […]
   W szkole podstawowej w klasie VI i VII było już wychowanie patriotyczne poprzez patriotyczną literaturę - książki Sienkiewicza, Kraszewskiego, Kochanowskiego, Gąsiorowskiego, Mickiewicza. W szkole pogadanki patriotyczne prowadził p. Pszonka, były oficer Legionów Piłsudskiego. Pan Pszonka był dla nas, młodych wzorem patrioty – Polaka.
   W 1938 r. przybyli do naszego miasteczka Żydzi wypędzeni z Niemiec. U nas zaczęły powstawać niemieckie organizacje tzw. Żółtych koszul. W naszym mieście i okolicy było sporo Żydów – około 30% ludności z żydowską gminą, szkołą, bożnicą. 30% ludności miało niemieckie nazwiska, często nie umiało mówić po polsku. Dzieci uczono po niemiecku w ich szkole podstawowej i gimnazjum. Żydzi i Niemcy to były dwie najzamożniejsze grupy ludności. Do nich należały fabryki, warsztaty rzemieślnicze, większe gospodarstwa rolne i kamienice czynszowe. Społeczeństwo polskie to pracownicy fabryk, ludzie bez zawodu i drobni rolnicy. Rolników Polaków było 10. W czasie okupacji okazało się, że koledzy z przedszkola i szkoły podstawowej stali się Niemcami. Byli to Hoffman, Klikauer, Falcman, Kolanowski, Maciaszek, Berkman (?), R. Łuczak, Nase, Gertner i inni. Polakami zostali: Kądziela, Kropidłowski, Kochanek, Kowalczyk, Szymański, Misiak, Józefczyk. Polaków – okazało się – pozostało niewielu […]

3. Początek wojny
  
W sierpniu 1939 odbyła się mobilizacja. Ojciec oddał dla wojska dwa konie i nowy wóz konny ze skrzynią dla taboru wojskowego. Ojciec wrócił rozżalony z punktu mobilizacyjnego, od niego bowiem wzięto dwa konie i wóz, a od wielu gospodarzy niemieckich nic nie wzięto, choć ich było dużo i mieli dobre zaprzęgi […]
   Od 2 września na podwórku gospodarstwa rodziców nasz zastęp harcerski urządził punkt mycia się wracających żołnierzy. Cały dzień i noc była ciepła woda w parniku, mydło oraz ręczniki do mycia się. W kuchni od rana do późnej nocy sąsiadki gotowały zupy i dokarmiały żołnierzy, a matka i sąsiadki piekły w dużym piecu chlebowym pieczywo i obdzielały nim żołnierzy […] Pamiętam, że 4 września wieczorem trafił do nas ranny młody porucznik. Został opatrzony, umyty, nakarmiony i nocował w moim łóżku. W następnym dniu rano wstał, umył się, zjadł z nami śniadanie. W czasie śniadania mama zauważyła, że porucznik nie ma broni, więc przyniosła ojca belgijski pistolet 9-strzałowy i pudełko amunicji, przekazała to porucznikowi. Przyjął ofiarowaną mu broń, ucałował mamę, podziękował za gościnę i powiedział rodzicom: wojnę przegraliśmy, wy nie ruszajcie się z domu, bo możecie zginąć na drodze. Sznury uciekinierów tarasują wojsku drogę i są ofiarami niemieckich samolotów.
   Rodzice nie mogli uciekać, bo nie mieli koni, choć wielu sąsiadów uciekło przez Niemcami aż za Wisłę. Wrócili obdarci, okaleczeni, bez bagaży, a ich domostwa zostały splądrowane i zupełnie okradzione. Do Konstantynowa Niemcy wkroczyli 5. września, a większe siły weszły 6 września i skierowały się na Zgierz i Łódź […] Samochody niemieckie przywoziły sporo rannych Niemców w bitwie nad Bzurą. Niemcy w Konstantynowie w fabryce Szwajkerta urządzili warsztaty naprawcze spalonych w bitwie nad Bzurą samochodów i czołgów. W czasie wchodzenia wojska niemieckiego do Konstantynowa żołnierze niemieccy zabili na naszym polu jednego żołnierza polskiego, a drugiego ranili. Ranny żołnierz ukrył się u nas na polu i nocą uciekł. Żołnierzy polskich podobno wydał, gdzie się ukrywają, Polak Małolepszy […]

 

4. Początek niemieckiej okupacji
  
5 września 1939 r. ludność niemiecka uroczyście witała wkraczające do Konstantynowa wojska niemieckie. Po wejściu wojska rozpoczęły się represje w stosunku do ludności żydowskiej. Żołnierze niemieccy, gdzie spotkali Żyda, to go bili, obrywali brody na żywca, a oficerom niemieckim samochody myli Żydzi własnymi brodami maczanymi w różnych kubłach. Wszystkie te tortury zadawane Żydom były chętnie fotografowane przez żołnierzy i oficerów niemieckich. Ludność polska była oskarżana o prześladowanie miejscowych Niemców. 6 września milicja niemiecka złożona z miejscowych Niemców i żandarmów aresztowała trzech członków [Polskiego] Związku Zachodniego. Aresztowani to: doktor medycyny, jedyny lekarz w mieście, Kwieciński, robotnik Dobros, tkacz Delik. Aresztowana trójka polskich patriotów została w następnym dniu rozstrzelana, jako zakładnicy w odwecie za napaści na miejscowych Niemców. Napaści na Niemców nie było, natomiast była jedna prowokacja, polegająca na wybiciu szyb w dwóch domach bogatych Niemców. Prowokację tę zorganizowali sami Niemcy i wykonali ją Niemcy z ulicy 1 Maja. Widziałem zajście osobiście, jak dwóch Szeferów, kilku Berkmanów, znanych mi młodzieńców, obrzucało kamieniami domy Niemców na ulicy Piłsudskiego. Kilku uczestników awantury po wejściu wojska niemieckiego było w milicji niemieckiej, a w latach następnych byli powołani do wojska niemieckiego. Kilku tych demonstrantów zginęło w armii niemieckiej na Wschodzie, a ich rodziny wyjechały do Niemiec po zakończonej wojnie. Po bitwie nad Bzurą Niemcy wzięli spore ilości polskich żołnierzy do niewoli i umieścili w cegielni w Srebrnej pod szopami, które służyły do suszenia cegły […] Obóz istniał od połowy września do początków maja 1940 […]

 

5. Antyżydowskie wybryki Niemców
  
Obok naszego gospodarstwa stoi duża fabryka. Niemcy urządzili w niej punkt naprawy czołgów, samochodów i kwatery garażujących sprzęt żołnierzy. Żołnierze niemieccy codziennie spędzali gromady Żydów, którzy mieli ten sprzęt czyścić i myć. Żołnierze niemieccy w barbarzyński sposób prześladowali Żydów; przy tych bestialstwach fotografowali się na pamiątkę. Niemcy szczególnie polowali na starszych Żydów z dużymi brodami i pejsami. Brali takiego Żyda, dawali mu wiadro z wodą i musiał myć samochód własną brodą zamiast szmatą albo jeden musiał wyrywać drugiemu na żywo pejsy, a oni to fotografowali z gromadkami żołnierzy, na pamiątkę zabawnej dla nich sytuacji. […] W październiku 1939 r. na domach Żydów i Polaków Niemcy nakleili obwieszczenie głoszące, że Żydzi i Polacy z dniem ogłoszenia przestają być właścicielami budynków, gospodarstw, ziemi, że to wszystko jest majątkiem Wielkiej Rzeszy. Za przegraną wojnę poddani muszą zapłacić wyznaczoną każdemu kontrybucję, a oporni będą surowo karani przez sądy wojskowe.
   20 grudnia 1939 r. Niemcy zarządzili w Konstantynowie zbiórkę wszystkich żyjących Żydów na centralnym placu miasta na godzinę 12. Niemcy poinformowali Żydów, że zostaną przesiedleni i że wolno im zabrać tylko bagaż osobisty; resztę sprzętu i majątku mają pozostawić nieuszkodzone. Niemcy wyznaczyli podwody gospodarzy posiadających konie i wozy do odwiezienia niezdolnych do marszu Żydów. Niemcy do wypędzenia ponad dwóch tysięcy Żydów z Konstantynowa użyli wojska, policji, milicji i miejscowych Niemców. Wymarsz Żydów z miasta do Głowna był o zmierzchu i trwał do drugiej w nocy. W Głownie tamtejsi Żydzi musieli przyjąć Żydów wypędzonych z Konstantynowa […] Widziałem to, jako 14-letni chłopiec i strasznie to przeżywałem; przez całe życie nie mogę tego potwornego zjawiska zapomnieć.
   Niemcy z bronią konwojowali idących Żydów, a jak któryś upadł lub nie mógł iść, to go dobijali z karabinów i odrzucali do rowu przy drodze. Za tym strasznym konwojem szły wozy i zbierały zabitych; co z nimi zrobili, nigdy się nie dowiedziałem […]
   Na drugi dzień po wypędzeniu Żydów Niemcy wyznaczyli podwody konne, które odwoziły grabiony przez milicję i cywilnych Niemców inwentarz żywy i martwy, jaki pozostawili Żydzi. Zagrabione mienie pożydowskie odwoziliśmy do domów rabujących Niemców. Żydzi wychodząc z swych domów, musieli przynieść klucze z kartką i adresem zamieszkania; z tego korzystali Niemcy rabujący mienie pożydowskie. Po dwóch dniach rabunku Niemcy zorganizowali na centralnym placu manifestację – capstrzyk z bardzo dużym ogniskiem i paradą wojskową i członków SA i SS […]

 

6. Niszczenie polskiej kultury
  
Akcję niszczenia prasy i książki polskiej przeprowadzono w kwietniu 1940 r. w ten sposób, że wyznaczono na niedzielę rano na siódmą wozom konnym stawić się pod Urzędem Miasta. Na wozy czekali policjanci oraz członkowie SA oraz Niemcy cywile. Do każdego wozu przydzielono jednego policjanta, jednego SA, 2-3 cywilów i wyznaczono ulice, którymi musieliśmy jechać. Miasto było zamknięte, główne ulice dojazdowe zamknęli SS w czarnych mundurach. Kradzież polskich książek, gazet, pism polegała na tym, że policjant nakazywał otworzyć drzwi domu, potem wchodzili cywile i zabierali książki, gazety, fotosy, zdjęcia, foldery, przeszukując całe domostwo od piwnic do strychów, szop, garaży. Na prośbę starszych ludzi zostawiali tylko książki do kościoła z modlitwami. Książki ukradzione Polakom brali do koszy i wysypywali na wozy. Dokładnie przeszukiwali wszystkie pomieszczenia, by coś nie zostało. Kradzież książek trwała od rana do późnego wieczoru. Wieczorem każdy woźnica musiał wyrzucić wszystkie książki z wozu na pryzmę na wyznaczonym ogrodzonym placu. Przed odjazdem każdy woźnica był skontrolowany, czy nie zabrał jakiejś książki. Podobne akcje odbyły się w okolicznych miasteczkach. Książki na pryzmie zniszczył padający deszcz, a następnie zostały wywiezione do zakładów papierniczych na przemiał […]
   W pierwszą niedzielę kwietnia 1940 r. Niemcy przeprowadzili podobną akcję grabieży u Polaków kożuchów, futer, swetrów, skórek lisich, koców, ciepłej bielizny, informując, że zabierają te rzeczy dla wojska. Ojcu zabrano długi kożuch i czapkę, a mamie krótki kożuszek. Po mieście chodziły informacje, że część bardziej eleganckich futer męskich i damskich została rozdana miejscowym Niemcom, reszta kożuchów została gdzieś wywieziona do magazynów wojskowych.
   W 1940 r. Niemcy zamknęli wszystkie polskie szkoły na terenie włączonym do Rzeszy. Nauczycieli patriotów wysłali do obozów, nauczyciele posiadający dodatkowe zawody zostali skierowani do pracy w przemyśle produkującym dla wojska […]

 

7. Obóz dla aresztowanych księży
  
Niemcy jednej nocy w całej części Polski włączonej do Rzeszy aresztowali 98% wszystkich księży i zgromadzili ich w obozie w Konstantynowie po sąsiedzku z naszym gospodarstwem. W obozie zgromadzono około 600 księży oraz 1200 Polaków wysiedlonych z Poznańskiego. W czasie pobytu księży w obozie odwiedzało mych rodziców wielu krewnych tych księży uwięzionych, przynosząc im paczki z odzieżą i żywnością. Warunki bytowe w tym obozie były b. złe, obóz był przepełniony, więźniowie spali na podłodze, w kilku salach było trochę barłogu ze słomy, na której spali poprzedni więźniowie. Kapłani w obozie byli dodatkowo pilnowani przez specjalną straż, by uniemożliwić im ucieczkę, obowiązywał ich ostrzejszy rygor obozowy. Żywienie w obozie było podłe: rano czarna kawa, kromka chleba razowego, obiad – zupa z buraków, brukwi, marchwi, kartofli z paroma ziarnkami kaszy, wieczorem czarna kawa, kromka chleba, czasem z marmeladą. Na tym wyżywieniu bez pomocy w paczkach od rodzin wielu więźniów by zmarło. Zmarło wiele dzieci, szczególnie wiosną 1940 r. codziennie wywoziłem na cmentarz najmniej dwie trumny, a 21 najwięcej jednego dnia. W obozie zapanowała epidemia, Niemcy w mieście przelękli się. Wysiedleńców wywieziono do Generalnej Guberni, gdzieś do woj. lubelskiego i krakowskiego, kapłanów wywieziono do Dachau i do Oświęcimia. Do obozu przyjechała kolumna wojskowa i dezynfekowała cały obóz i wszystkie budynki; prawdopodobnie gazowano siarką.
   Niemcy aresztowali dwóch naszych księży: dziekana Łabentowicza i Pniewskiego […] W czasie pobytu księży w obozie konstantynowskim udało mi się wywieźć któregoś wieczoru dwóch młodych kapłanów – jeden nazywał się Jachimek – oraz państwa Szulców wysiedlonych z Szamotuł; tam mieli handlowy interes, po wojnie nas odwiedzili z podziękowaniem. Kapłani, których wywiozłem z obozu, po wojnie nas nie odwiedzili, więc nie wiem, czy przeżyli wojnę […]*
   W czasie pobytu kapłanów w obozie matka moja starała się udzielić pomocy uwięzionym poprzez znanych jej wartowników i przekazywanych im łapówkom. Pewnego dnia nastąpiła wsypa, matkę złapał dowódca obozu Szyc i jego pomocnik Hun** . Matkę złapano przy płocie z paczkami i listami od rodzin dla kapłanów będących w obozie. Paczki i listy skonfiskowano, a matkę strasznie pobito; leżała dwa tygodnie, nie mogąc się podnieść. Z uwagi na to, że gospodarstwo, tj. budynki i grunty rodziców przylegały do gruntów obozu, stale mieliśmy kontakty z wartownikami i dowództwem obozu. Szczególnymi sadystami w obozie byli dowódca Szyc, Niemiec z Gdańska i Hun, Niemiec z Berlina. Bili i znęcali się na każdym spotkaniu z Polakami. Po złapaniu matki na podawaniu paczek i listów dla księży wiedzieliśmy, że obóz ma być rozbudowany i powiększony o nasze gospodarstwo, a nasza rodzina wysiedlona […]
   Nas siedmioro z osobistymi bagażami, naszym wozem i końmi zawieziono do Łodzi do obozu przy ulicy Łąkowej. Obóz ten był przejściowym, odbierano tam rzeczy wartościowe, pierścionki, pieniądze, kartki żywnościowe, dokumenty, akta prawne. Ojciec bardzo się bał, żeby nas długo nie trzymali w obozie, więc szukał znajomości, by obóz opuścić. Ojciec w kierownictwie obozu na Łąkowej spotkał znajomego Niemca, pana Jende. Ten Jende mieszkał w Konstantynowie i jako ślusarz wykonywał ojcu usługi, stąd ojciec go znał. Ojciec prosił tego Niemca Jendego, żeby nas szybko wysłał z obozu do pracy w Niemczech bądź do GG; prośbę swą ojciec poparł tysiącem marek łapówki i w tydzień po tej rozmowie byliśmy w obozie rozdzielczym w Brandenburgu w Niemczech […]

..........

*O pobycie księży w tym obozie więcej i dokładniej pisał J. Szeremeta, Aresztowania duchowieństwa katolickiego przeprowadzone przez Niemców w Reichsgau Wartheland w dniach 5-7 października 1941 roku i pobyt w obozie przesiedleńczym w Konstantynowie Łódzkim, w: Prace i Materiały Historyczne Archiwum Archidiecezjalnego w Łodzi i Muzeum Archidiecezji Łódzkiej, t. 3 (2006) s. 53-81.

**Właściwie: Schütz i Huhn.

 

8. Powrót do ojcowizny
  
Wróciliśmy z Niemiec w czerwcu, a nasze gospodarstwo było od 19 stycznia [1945] do końca czerwca bez opieki. Przez te sześć miesięcy ludzie wszystko z gospodarstwa rozkradli. Kiedyś jeden z szabrowników nam powiedział, że tego rozszabrowania dokonali na skutek plotki, że rodzina Kądzielów zginęła w Niemczech w czasie bombardowania […] Cała rodzina musiała ciężko pracować, ażeby uruchomić produkcję w naszym gospodarstwie. Uratowało nas od głodu i nędzy to, że z Niemiec do Konstantynowa przyjechaliśmy końmi, które ze mną zapracowały na kupno krowy i pomogły uruchomić gospodarstwo. Wróciliśmy do Polski z całą rodziną dość szczęśliwie, dlatego że miałem dobrą wojskową mapę, według której jechałem. Ojciec, dobrze mówiący po rosyjsku, uzyskał od wojennego komendanta pismo na powrót razem do Polski […] Z Rosjanami rozmawiał ojciec i jakoś zawsze się dogadał, że nas puszczali, choć wiele rodzin zatrzymali i zabrali im konie i wozy. Gorzej nam było na terenach polskich, do Poznania dojechaliśmy głodni i koniom nie było, co dać jeść. Poznaniacy nie chcieli nas przenocować nawet w stodole i nie chcieli pomóc w wyżywieniu koni, a my nie mieliśmy, czym zapłacić. Jak dojechaliśmy do miasta Turek, to spotkaliśmy zupełnie innych ludzi; przenocowali nas i dali nam pożywienie i paszę dla koni, by dojechać do Konstantynowa. Wszystko za serdeczne „Bóg zapłać”, bo nie mieliśmy, czym zapłacić ani co im dać za gościnę, bo ruscy po drodze wielokrotnie nas kontrolowali i obrali nas ze wszystkiego. Zabrali nam nawet rzeczy osobiste, które zawieźliśmy do Niemiec, jako wysiedleńcy […]
   Chcąc uzyskać jakąś pomoc od ówczesnych władz, poszedłem do Urzędu Miasta Konstantynowa. Burmistrzem był pan Ignacy Wasilewski, mój nauczyciel ze szkoły podstawowej. Prosiłem burmistrza o jakąś pomoc lub pożyczkę dla naszej sześcioosobowej rodziny, dostałem tylko cztery kartki na chleb dla nas młodych. Nie dostali kartek rodzice. Powiedział, że są rolnikami i kartek nie może dać, a my byliśmy bez grosza […]
   Nasze gospodarstwo było włączone do obozu w Konstantynowie, w którym pod koniec wojny Niemcy przetrzymywali dzieci rosyjskie z terenów Ukrainy. Młodzież ta po wyzwoleniu 19 stycznia 1945 r. dokonywała aktów zemsty na tym, co było związane z obozem, doszczętnie więc zniszczono nasze gospodarstwo, dom i zabudowania gospodarcza. Pola nasze były nieobsiane, zarośnięte chwastami […]

 

9. Przekupień
  
W trzecim tygodniu po powrocie z Niemiec odwiedził mnie szkolny kolega Czesław Rojek i zaproponował mi spółkę w handlu ziemniakami i wszelkimi artykułami żywnościowymi ze wsi. Kolega Rojek miał trochę pieniędzy, a ja miałem do dyspozycji dwa dobre konie i wóz ogumiony o ładowności 3 ton […] Z kolegą Rojkiem wyruszyliśmy na teren powiatu sieradzkiego w okolice miasteczka Warta. W tych okolicach kol. Rojek miał krewnych, u których nocowaliśmy oraz bazy skupu w Nowej Wsi i Rossoszycy. Skupowaliśmy ziemniaki, drób, masło, sery, zboże, owies dla koni. W pierwszym transporcie mieliśmy 40 butelek bimbru, który dał nam do sprzedania w komis krewny kol. Rojka. Pierwszy transport ze sprzedażą zajął nam 5 dni, ale bardzo się opłacił. Następne transporty robiliśmy, co trzy dni, pomagali nam krewni kol. Rojka.
   Na pierwszym transporcie zarobiłem tyle, że kupiłem na wsi dobrą dojną krowę dla rodziców i powiększyłem kapitał na dalsze zakupy. Najbardziej dochodowa była sprzedaż bimbru, bo za butelkę 1 l. bimbru Rosjanie dawali mi worek mąki i dokładali kilkanaście puszek konserw mięsnych […]

 

10. Spółdzielca
  
W październiku 1945 zaprosił mnie do Urzędu Miasta burmistrz Wasilewski, który był znajomym mego ojca przed wojną i moim nauczycielem w szkole powszechnej. Burmistrz pamiętał, że w szkole pracowałem w samorządzie uczniowskim, prowadząc spółdzielczy sklepik z przyborami szkolnymi. Pan burmistrz oświadczył mi: Kądziela, masz doświadczenie spółdzielcze z prowadzenia sklepiku szkolnego i koła oszczędzających, to teraz musisz mi pomóc zorganizować spółdzielnię handlową dla rolników i miasta. Zgodziłem się na współpracę i zaraz ustaliliśmy szczegółowy plan działania. Burmistrz zaprosił, a może wezwał rolników do Urzędu i zorganizował zebranie, będąc jednocześnie głównym referentem na zebraniu. Przeczytał statut Rolniczej Spółdzielni Handlowej i udzielił wyjaśnień na zapytania rolników. Statut podpisało wymaganych 15 rolników, w tym burmistrz i ja. Na wniosek burmistrza powołano Radę Nadzorczą i Zarząd. Do Rady Nadzorczej wybrano burmistrza, jako przewodniczącego i mnie na sekretarza. Zebranie odbyło się 15 listopada 1945 r. W grudniu powołano Zarząd spółdzielni, któremu burmistrz przekazał mały ośrodek handlowy z placem węglowym i magazynami.

 

Stanisław Kądziela


<Publikowano drukiem: „Ex Libris 43bis” (nr 307/308, lipiec/sierpień 2021) – samoistny miesięcznik oraz jako dodatek do miesięcznika „Wiadomości - 43bis” (nr 769/770, 31 lipca/13 sierpnia>

Na zdj. Obóz przejściowy w Konstantynowie przy ul. Łódzkiej 27 (Lager in Konstantinow)

Pozostałe informacje

 
2022-01-23
XLI sesja Rady Miejskiej

XLI sesja Rady Miejskiej

26 stycznia 2022 (środa) 10.00
 
2022-01-23
Komisja Statutowa

Komisja Statutowa

24 stycznia 2022 roku (poniedziałek) 16.00

Posiedzenie Komisji Statutowej odbędzie się 24 stycznia 2022 roku (poniedziałek) o godz. 16.00 w trybie pracy zdalnej z następującym porządkiem obrad:
1.Otwarcie posiedzenia, przyjęcie porządku obrad, przyjęcie protokołu z posiedzenia Komisji w dniu 15 września 2021 r. (nr 10).
2.Sprawozdanie z działalności Komisji Statutowej w roku 2021.
3.Przyjęcie planu pracy na rok 2022.
4.Sprawy różne.

 
2022-01-23
XLV Sesja Rady Powiatu

XLV Sesja Rady Powiatu

27 stycznia(czwartek) godz. 11.00
 
2022-01-22
GENERACJA 6.0 – cykl warsztatów dla seniorów

GENERACJA 6.0 – cykl warsztatów dla seniorów

Styczeń – czerwiec 2022
 
2022-01-22
Młodziczki UKS Lider I w Ostrowie koło Łasku

Młodziczki UKS Lider I w Ostrowie koło Łasku

PIŁKA SIATKOWA Rozgrywki wojewódzkie MŁODZICZEK

■ 2022-01-23 (niedziela) 10.00
(gr. 1: Ostrów koło Łasku, ul. Dworska 2)
SMS Ostrów Łaskovia Łask – UMKS Tuszyn
UKS Lider I Konstantynów Łódzki – ŁKS Siatkówka Żeńska I Łódź
W niedzielę, 23 stycznia 2022 w swoim szóstym turnieju rundy zasadniczej, wystąpią młodziczki UKS Lider I Konstantynów Łódzki. Zagrają w gr. 1, w Ostrowie koło Łasku. Konstantynowianki cały czas grają w gr. 1, najsilniejszej.
Zwycięzcy powyższych spotkań będą walczyć o miejsca 1-2, przegrani o poz. 3-4 w grupie. Ostatni, czwarty zespół spada do grupy 2.
Terminy kolejnych turniejów MŁODZICZEK (gr. 2): 6 i 27 lutego 2022.
BC

 
2022-01-22
Młodziczki UKS Lider II w Rawie Mazowieckiej

Młodziczki UKS Lider II w Rawie Mazowieckiej

PIŁKA SIATKOWA Rozgrywki wojewódzkie MŁODZICZEK

■ 2022-01-23 (niedziela)
(gr. 3: Rawa Mazowiecka, ul. Kazimierza Wielkiego 28)
UKS Lider II Konstantynów Łódzki – UKS Czwórka II Aleksandrów Łódzki
UKS Akademia Siatkówki Zduńska Wola – MUKS Juwenia Rawa Mazowiecka
W niedzielę, 23 stycznia 2022 w swoim szóstym turnieju rundy zasadniczej, wystąpią młodziczki UKS Lider II Konstantynów Łódzki. Zagrają w gr. 3, w Rawie Mazowieckiej. Wcześniej konstantynowianki zaczynały walkę w grupie 5, potem walczyły kolejno w gr. 4, 3, 2, a ostatnio wróciły do grupy 3.
Zwycięzcy powyższych spotkań będą walczyć o miejsca 1-2, przegrani o poz. 3-4 w grupie. Pierwszy zespół awansuje do gr. 2. Ostatni, czwarty zespół spada do grupy 4.
Terminy kolejnych turniejów MŁODZICZEK (gr. 3): 6 i 27 lutego 2022.
BC

 
2022-01-21
Sensilab to już Wörwag Pharma Operations

Sensilab to już Wörwag Pharma Operations

Sensilab, firma z Konstantynowa Łódzkiego oficjalnie zmieniła formę prawna i nazwę.
 
2022-01-21
Lider teraz odpocznie

Lider teraz odpocznie

PIŁKA SIATKOWA Rozgrywki wojewódzkie III LIGA seniorek

♦ 4/ 2022-01-21 (piątek) 17.30
Lider – AS Zduńska Wola 0:3 (16:25, 13:25, 16:25)
21 stycznia (czwartek) drużyna UKS Lider Konstantynów Łódzki występująca w III lidze siatkówki seniorek, u siebie, przegrała z liderem tabeli AS Zduńska Wola 0:3 (16:25, 13:25, 16:25).
Konstantynowianki dotychczas rozegrały 7 spotkań ponosząc same porażki i mają na koncie 1 pkt. Rywalki mają 24 pkt.
Lider następny mecz w III lidze zagra dopiero za 5 tygodni.
BC

 
2022-01-21
Nie rozumie nędzy, kto pełen pieniędzy

Nie rozumie nędzy, kto pełen pieniędzy

Bisio wyszczekany jak pies

Mój Pan mówi,
że jeżeli w życiu
powiodło ci się bardziej
niż innym, to zbuduj
dłuższy stół, a nie wyższy płot…
/bc/

 

 
2022-01-21
Magistrat bez rzecznika prasowego

Magistrat bez rzecznika prasowego

Czy główny specjalista otrzyma wynagrodzenie niższe od rzecznika prasowego?
 
2022-01-20
Adoracja Najświętszego Sakramentu

Adoracja Najświętszego Sakramentu

KONSTANTYNÓW ŁÓDZKI Kościół pw. Świętego Józefa Robotnika, 21 stycznia 2022 (piątek) 18:15

W piątek 21 stycznia 2022 o godz. 18:15 parafia pw. Świętego Józefa Robotnika w Konstantynowie Łódzkim zaprasza na – prowadzoną przez wspólnotę Oazy Rodzin – Adorację Najświętszego Sakramentu do kościoła parafialnego przy ul. Jana Pawła II nr 31.

BC
Fot. Bernard Cichosz

 
2022-01-20
Włodarz gminy próbował wkroczyć w uprawnienia radnych

Włodarz gminy próbował wkroczyć w uprawnienia radnych

Wojewoda miał inne zdanie
 
2022-01-20
W III lidze Lider zagra 21 stycznia

W III lidze Lider zagra 21 stycznia

PIŁKA SIATKOWA Rozgrywki wojewódzkie III LIGA seniorek
 
2022-01-19
Dystans naszych zespołów do najlepszych w Polsce 2021

Dystans naszych zespołów do najlepszych w Polsce 2021

GRY ZESPOŁOWE w Polsce. Seniorzy (piłka nożna mężczyzn, piłka nożna kobiet, piłka ręczna mężczyzn, piłka ręczna plażowa mężczyzn)
 
2022-01-19
Kto oceni wnioski o dotacje na sport na 2022

Kto oceni wnioski o dotacje na sport na 2022

14 stycznia 2022 Burmistrz powołał komisję.
 
2022-01-18
Młodziczki po pięciu turniejach

Młodziczki po pięciu turniejach

PIŁKA SIATKOWA Rozgrywki wojewódzkie MŁODZICZEK
 
2022-01-17
Burmistrz nie chciał udostępnić pełnej informacji

Burmistrz nie chciał udostępnić pełnej informacji

Sędziowie WSA mieli inne zdanie od Burmistrza
 
2022-01-16
Młodziczki UKS Lider I ciągle wśród najlepszych

Młodziczki UKS Lider I ciągle wśród najlepszych

PIŁKA SIATKOWA Rozgrywki wojewódzkie MŁODZICZEK
 
2022-01-16
Młodziczki UKS Lider II wracają do grupy 3

Młodziczki UKS Lider II wracają do grupy 3

PIŁKA SIATKOWA Rozgrywki wojewódzkie MŁODZICZEK
 
2022-01-15
Szósta porażka Lidera w III lidze

Szósta porażka Lidera w III lidze

PIŁKA SIATKOWA Rozgrywki wojewódzkie III LIGA seniorek

♦ 4/ 2022-01-15 (sobota)
Lider – SMS Ostrów Łaskovia Łask 2:3 (17:25, 26:24, 23:25, 25:23, 21:23)
W sobotę 15 stycznia 2022 konstantynowska drużyna siatkarek walcząca w III lidze seniorek zagrała drugi mecz w 2022 roku i szósty w bieżącym sezonie. UKS Lider Konstantynów Łódzki, u siebie, uległ SMS Ostrów Łaskovia Łask 2:3 (17:25, 26:24, 23:25, 25:23, 21:23).
Dla zajmującego ostatnie szóste miejsce w tabeli, Lidera to już 6 porażka, tym razem poniesiona z drużyną czwartą w tabeli.
BC

 
2022-01-15
Potrzebna pomoc dla 3-letniej córeczki druha OSP z naszego powiatu

Potrzebna pomoc dla 3-letniej córeczki druha OSP z naszego powiatu

RÓŻA DLA RÓŻY
 
2022-01-14
Była spokojna, gdy nadchodził czas pożegnania

Była spokojna,
gdy nadchodził
czas pożegnania

 
2022-01-14
Odeszła spokojna…Pożegnaliśmy Annę Sasko

Odeszła spokojna…
Pożegnaliśmy Annę Sasko

15 grudnia 1961, Konarzew – 10 stycznia 2022, Łódź
 
2022-01-14
Gminna mądrość etapu

Gminna mądrość etapu

Bisio wyszczekany jak pies

Mój Pan mówi, że fakt,
iż mniejsze osiągnięcia
sportowców nie zmniejszyły
gminnych dotacji na sport
(wbrew idei premiowania
sukcesów, a nie liczby
uczestniczących w zawodach)
to po prostu
gminna mądrość etapu!
/bc/

 
2022-01-14
Z Kodeksu etycznego urzędnika. Dedykowane komisji oceniającej wnioski o dotację sportową na rok 2022

Z Kodeksu etycznego urzędnika. Dedykowane komisji oceniającej wnioski o dotację sportową na rok 2022

-------------------------------------szept krzykacza na bis
 
 
  • najnowsze Wiadomości 43bis
  • https://Sprintem po wynik
  • Jarosław Daszkiewicz i Grzegorz Palka wyróżnieni przez Wiadomości - 43bis 2004 12 07
  • https://KŁZAMUNDUREM
  • https://WOT
  • https://KRYSZTOPA
  • https://TySol
  • https://SPONSOR PREMIUM # WASZE GROBY W NASZYCH SERCACH
  • https://Warto pamiętać w roku 2021
  • Przemysław Gintrowski Jeszcze dzień Jeszcze dzień
  • https://POD BIAŁO-CZERWONĄ
  • https://szkolawlodzi.jezuici Szkoła Podstawowa im. św. Ignacego Loyoli w Łodzi
  • I LOdD
  • https://pl-pl.facebook.com/Magdalena-Korzekwa-Kaliszuk-1051043068243338/
  • LOdD
  • IPN
  • Katalogi IPN Katalogi IPN
  • Inwentarz archiwalny IPN Inwentarz archiwalny IPN
  • https://KlanMROWISKO
  • Kalendarz
  • https://prognoza POGODY