
■ Marek Ałaszewski zmarł o 2.00 w nocy w sobotę 19 listopada 2023 w Ośrodku Wentylacji Respiratorem w Bielawie pod Warszawą (Konstancin-Jeziorna). Żył 80 lat. Jego zasługi dla muzyki i malarstwa są niepodważalne. Marek Ałaszewski stał się legendą, a jego zespół Klan zapisał się na trwałe w historii polskiego rocka. Muzyk jest twórcą niezwykłego widowiska MROWISKO i niepowtarzalnego happeningu plastyczno-muzycznego MUZYKA BETONÓW.
Gitarzysta, wokalista, kompozytor, aranżer, autor tekstów, bandleader – sam, intuicyjnie wchodził we wszystkie rejony wtajemniczenia. Najważniejsze lata jego twórczości to okres określany przez Pawła Brodowskiego, jako czas wzlotu polskiego rocka:
— Nigdy wcześniej ani nigdy później nasze zespoły nie były tak blisko światowego topu: Niemen Enigmatic i „Bema pamięci rapsod żałobny”, Breakout i „Na drugim brzegu tęczy”, czy psychodeliczny Romuald i Roman. Klan – zespół, którego domeną był rock artystyczny, progresywny, awangardowy – torował drogę do heavy rocka, mocniejszej ekspresji i siły przesłania.
1/ 19 LISTOPADA 2023
19 listopada 2023 internetowa strona fanowska (fanpage) na Facebooku o nazwie Klan & Marek Ałaszewski została uzupełniona m.in. takimi bolesnymi wpisami:
„Mój ukochany Tata odszedł dzisiaj w nocy... 7 lat temu, udar, zmora naszych czasów, odebrał mu możliwość poruszania się, mówienia, tworzenia... czyli w zasadzie wszystko. Przez ostatni niemal rok, od stycznia, leżał pod respiratorem, wtedy już nieświadomy. Taką przynajmniej mamy nadzieję. Nie wyobrażam sobie przez co musiał przejść. Teraz już nie cierpisz kochany Tato. Do zobaczenia!”
„Drodzy Przyjaciele... ukochany Tata, Mąż, Dziadek – Marek Ałaszewski – opuścił nas dzisiaj w nocy. Nie zasługiwał na więcej cierpienia. Dla nas to tragedia, ale dla Niego wyzwolenie. Bądź szczęśliwy...
Pogrążona w smutku rodzina...”
2/ Z POZIOMKAMI NA BRZYTWY!
W 2018 roku pisarz, dziennikarz Maciej Parowski, pół roku przed swoją śmiercią, napisał świetny tekst o Marku Ałaszewskim (Z poziomkami na brzytwy!). Wówczas Maciek niejako „wyręczył’ autora niniejszego opracowania w napisaniu tekstu o muzyku przechodzącym rehabilitację po udarze. Oto ten tekst w całości:
— Marek Ałaszewski lider zespołu Klan, prekursor progresywnego rocka – gitarzysta, piosenkarz, kompozytor, malarz – doznał rozległego udaru mózgu. Ikona polskiej muzyki rockowej lat 60/70 został zoperowany i wszedł w żmudny reżim rehabilitacyjny.
Artysta ma niedowład prawej strony ciała i częściową afazję. Snuje plany, ale by je zrealizować musi ćwiczyć. W kwietniu 2018 w Warszawskim Domu Plastyka w galerii Lufcik uczestniczył w wernisażu swego malarstwa z cyku „Podróże”
W listopadzie 2016 koledzy z branży zorganizowali koncert charytatywny w warszawskiej Stodole. Jako kontynuatorzy, bracia broni Ałaszewskiego w rockowej walce zagrali zgodnie weterani i młodzi – muzycy z Perfectu, Bracia Cugowscy, Budka Suflera, Jan Borysewicz, Muniek z T.LOVE, Józef Skrzek, Grzegorz Markowski, Tipsy Train, Jacek Kleyf… Sam lider Klanu, gdy był zdrowy też brał udziału w takich iwentach.
Żona Marka, Bożena, Krakowianka, stylowa piękność lat 60-tych, wówczas studentka germanistyki, wspomina, że poznał ją z Markiem Józef Skrzek w czasie mazurskich wakacji. Panowie muzykowali, Ałaszewski w Pesymistach (sensowna, choć zbyteczna deklaracja!), Skrzek w Silesian Blues Band; Skrzekowi pierwszemu zwierzył się Marek z zamiarem założenia Klanu. Natomiast Marek Ałaszewski junior, także designer i rockman, towarzyszy seniorowi, grając w trzecim płytowym składzie zespołu. W Stodole to syn podziękował uczestnikom i zaśpiewał wielki hit kapeli „Z brzytwą na poziomki”.
Ten energetyczny evergreen, zwiastował artystę z charakterem. Czasy były ponure, po Marcu’68, przed Grudniem’70, a Klan postanowił nie śpiewać o miłości. Surrealistyczny tekst Ałaszewskiego, łamiący schemat ugłaskanej piosenki, urzekał absurdem i grozą fantasy.
My zielone fauny na fujarkach grajmy
My zielone fauny niszczyć mu nie dajmy
Obrońmy poziomki pachnące, soczyste
Obrońmy poziomki
Zabierzmy mu brzytwę
Rzecz jest opisem zapalczywego szaleństwa, które często towarzyszy wielkim ludziom od małych interesów. Powstała dawno, ale widocznie wciąż jest aktualna – skomentuje twórca w wywiadzie z 2013.
Inny przebój z tamtego czasu, z tekstem Marka odwołuje się do Lemowskiej science fiction:
Automaty mylą się
A powinny nie
Automaty liczą, liczą
Liczą, liczą cały czas
Automaty liczą na człowieka
Widać w „Brzytwie” i „Automatach” – proroctwo cywilizacyjne, socjalne. Polski rock i fantastyka brały na siebie takie powinności.
Ałaszewski twórca i kompozytor inspirował się twórczością z wysokiej półki. Eliotem (oratorium „Podróż trzech króli wg T.S.E”), Szekspirem (Sen nocy letniej), Biblią. W 1970 roku skomponował i wystawił z udziałem gwiazd baletu Teatru Wielkiego pionierską na naszym gruncie rock operę „Mrowisko”. Część libretta napisał Marek Skolarski.
W postindustrialnym pejzażu błądzą okaleczeni ludzie, a psychodeliczny rock i blues, miesza się z tematami latynoskimi. Na scenie ścielą się dymy, tancerze w rozbłyskach stroboskopu są jak obcy z innej planety i słychać przeboje: „Nasze myśli” (niedobrze!!), „Taniec głodnego” (jeszcze gorzej!!!) i dywersyjny, bo wątpiący w postęp i autorytety „Jestem na przekór”. Wreszcie drapieżna „Epidemię Euforii” ze słowami Skolarskiego.
Uciechy bardzo wiele
Śmiechu istny szał!
Nikt, nikt nie płacze
Kto by zresztą śmiał!
„Mrowisko” było sukcesem i początkiem kłopotów. Ukazała się skrócona płyta, nagrania z pominiętych fragmentów zaginęły. Na lotnisku wstrzymano wyjazd Klanu na zagraniczne tourne, ze względu na lidera „Mrowiska” Gerarda Wilka. Obawiano się, że tancerz wybierze wolność.
Chodziło nie tylko o Wilka, a o klimat całości, niezgodny z euforią gierkowskiego otwarcia? Pokazać to światu i znosić wrogie komentarze? Uczynny krytyk rozjechał Klan w recenzji i nazwał Ałaszewskiego „ideologiem hippisów", co było donosem. Ałaszewski nihilizmu nie cierpiał, wolał artystyczne uniesienia od tripu, a społeczeństwa wywracać do góry nogami nie zamierzał. Ale nie istniały instancje odwoławcze od takich pomówień. Gdy kapryśny żurnalista oskarżył Niemena o obnażenie się na scenie, fama trwała latami.
Zamiast zaznać pomocy niewidzialnej ręki rynku Klan potykał się o niewidzialne kłody. Dostał zakaz występowania na wielkich salach, co skreślało wystawne „Mrowisko”. Młodzi muzycy sami sobie kupowali sprzęt, koncerty przy pełnej widowni bardzo by ten proces przyspieszyły. A że stawki były niskie, prawo autorskie dziurawe, to muzycy odchodzili. Składy się zmieniały, ale Klan zmartwychwstawał jak feniks.
Koledzy Ałaszewskiego wyjechali grać na statkach, Marek skończył ASP, komponował do szuflady, ale dużo malował, zajmuje się architekturą wnętrz. Wychowanek profesora Cybisa jest kolegą surrealisty Wojtka Siudmaka i komiksiarza Grzegorza Rosińskiego. Plastyczne wykształcenie pozwoliło mu utrzymać głowę nad powierzchnią.
Malował zrazu figuratywnie, anegdotycznie, z akcentami fantastycznymi, religijnymi. „Świętą Katarzynę” osobiście wręczył w Watykanie Janowi Pawłowi II. Pracę pt „Champion” zakupił prezes MKOL Antonio Samaranch na biennale w Barcelonie. Frapujący „Płonący wieloryb” uświetnia siedzibę Jacka Bromskiego, reżysera „Uwikłania”. Obrazy alegoryczne sprzedała mu żona w Niemczech – „Pożar na Bukowinie” z płonącym domem i Matką Boską biegnącą na ratunek czy „Góralską wesołość” z juhasami przy szopkach.
W pewnym momencie malarstwo anegdotyczne przestało go interesować: istota obrazu leży w kolorze i materii nie w jego treści. Tworzy pejzaże, pokazujące naturę widzianą własnym okiem, badał ją kiedyś w akwarelach potem także w olejach – grę światła i cienia, ruch wody, pory roku i dnia.
Dziekan warszawskiej ASP Rafał Strent twierdzi, że obrazy Ałaszewskiego mają otwartą kompozycję, kontrastowaną rytmicznymi podziałami. Jak w muzyce! Chodzi oczywiście o różne dyscypliny, podlegające innym rygorom. Podczas malowania Ałaszewski odpoczywa, może słuchać muzyki, czekać na wenę, odkładać obraz i do niego wracać. Komponowanie wymaga ciszy i koncentracji, trzeba trzymać myśli na wodzy, a muzyki szukać w sobie. Dźwięki czerpie z zakamarków umysłu i banku pamięci. Ważne jest „granie” słupów telegraficznych, warkot samolotu na niebie, szum starych dębów, urywki melodii nie wiadomo jakich, sny, szelesty, szepty, łączące się z konkretnymi obrazami. Bez nich nie istnieją.
Talent plastyczny odziedziczył po matce, malarce. Ojciec zginął w Powstaniu Warszawskim ps. Łach, batalion Kiliński. Matka chorowała na gruźlicę i czas spędzała w szpitalach, Marek tułał się po domach dziecka. Zawarł tam znaczące przyjaźnie, ale nie czuje się wybrańcem losu.
Pierwszy zespół Alaszewskiego… Pesymiści! Nigdy nie żył w tzw. normalnych czasach. Także po 1989 roku, ale i na tym tle jego sytuacja zdaje się wyjątkowa. Jakby sukcesem „Mrowiska” zburzył czyjeś plany, uraził ambicje bądź przekonania. Jeśli dochodziło do realizacji to przypadkiem, jak wtedy gdy dzięki poleceniu Zośki Komedowej skomponował muzykę do „Snu nocy letniej” reżyserowi Pankiewiczowi. Z dziesiątkami innych przedsięwzięć odbijał się od systemu jak od ściany.
W 1992 roku, trudnym dla polskich artystów na wolnym rynku, zasypywanym produktami z importu po dumpingowej cenie, wydał płytę „Po co mi ten raj”. Śpiewał tam do słów Radosława Nowakowskiego.
Co za piękny ląd
Co za cudny kraj
Jeszcze tysiąc mil
I już stacja raj
Na płycie Laufer (2012) skończyła się ironia, są tam bardziej gorzkie tony
Mamo, mamo
Świat jest taki niegrzeczny, że będę niebezpieczny
Świat jest taki beznadziejny, że będę zły
Świat jest taki beznadziejny, że nie będę uprzejmy
Niech mi tylko wyrosną pazury i kły
Mamo, mamo
Ja już jestem inny
Nie poznałabyś mnie dziś
Od kiedy opuściłem świat dziecinny
Nie mam dokąd iść
To nie spowiedź, to diagnoza dotycząca całej naszej zbiorowości.
Tekst artykułu Macieja Parowskiego (Z poziomkami na brzytwy!) via www.mik.waw.pl/
Powyższy tekst Macieja Parowskiego został opublikowany z okazji wernisażu wystawy Marka Ałaszewskiego Impresje z podróży. Wystawa odbyła się w warszawskiej Galerii Mazowieckiej (21 listopada – 14 grudnia 2018).
W podsumowaniu i na marginesie powyższego tekstu (Z poziomkami na brzytwy!), niejako sprezentowanego mi przez Maćka kilka zdań o nim.
Razem z Maciejem Parowskim ukończyliśmy tę samą uczelnię, Politechnikę Warszawską i ten sam, Wydział Elektryczny. Ja rozpoczynałem sześcioletnie studia, kiedy Maciek myślał już o obronie pracy dyplomowej. Zanim Parowski stał się cenionym autorem science fiction publikował felietony w periodyku społeczo-politycznym „Tygodnik Studencki Politechnik” (od 1981 był redaktorem naczelnym tego pisma, cenionego nie tylko w środowisku akademickim).
Do dziś w moim redakcyjnym archiwum przechowuję jeden z numerów renomowanego „Politechnika” [nr 24 (925) z 14 czerwca 1981] z legendarnym felietonem Macieja Parowskiego „Szklanka wody – zamiast”. Felieton został zamieszczony w autorskiej rubryce Maćka „Z pozycji gaduły” w dobrze eksponowanym miejscu na ostatniej stronie tygodnika. W swojej twórczości autor od początku deklarował się jednoznacznie po prawej, konserwatywnej stronie światopoglądu i sceny politycznej.
To nas zawsze łączyło. „I jak jeszcze!” (cytat zawiera ostatnie słowa z tego felietonu, które podkreślały, że to, co autor pisze jest dokładnym wyrażeniem jego osobistych poglądów).
Maciej Parowski pisarz, dziennikarz, kronikarz polskiej fantastyki, odkrywca i wychowawca kilku pokoleń autorów zmarł 2 czerwca 2019 r. Życzliwy ludziom, dobry człowiek. Paweł Tomczyk w piątą rocznicę śmierci Macieja Parowskiego na stronie portalsamorzadowy.pl opublikował artykuł: 5 lat temu zmarł Maciej Parowski – "papież fantastyki" i wychowawca kilku pokoleń polskich autorów i tam w zakończeniu zacytował wypowiedź Marka Oramusa:
— Choć Maciej Parowski nie ukrywał swoich prawicowych poglądów, jego przedwczesna – w wieku 72 lat – śmierć zasmuciła wszystkie strony podzielonej polskiej sceny politycznej. Komentatorzy zgodnie podkreślali, że odszedł człowiek ciepły, mądry i po prostu dobry. Jego "silne pozdro", którym kończył pisane mejle, pozostało w skrzynkach wielu osób. "Dałby Bóg, by po każdym pozostawało tyle, co po nim".
3/ MROWISKO
Na samym początku i na samym końcu płyty MROWISKO jest dwuczęściowa kompozycja „Sen” ze śpiewem skowronka. To spokojny sen twórców i ich pokolenia o innej rzeczywistości. Sen po latach spełniony.
(Bernard Cichosz, MROWISKO Klanu, czyli coś jeszcze…, 2016-11-05)
Najważniejszym osiągnięciem artystycznym Klanu Marka Ałaszewskiego był spektakl baletowo-muzyczny „Mrowisko”, którego premiera miała miejsce na Festiwalu Piosenki w Opolu w 1970 roku – z librettem Skolarskiego, muzyką Ałaszewskiego, scenografią Marka Lewandowskiego i choreografią Marquity Compe. W widowisku wzięli udział soliści Teatru Wielkiego. Wiosną 1971 roku wydany został longplay „Mrowisko”.
5 listopada 2016 pisałem (MROWISKO Klanu, czyli coś jeszcze…) m.in.:
— W ostatnich kilku tygodniach wielokrotnie słuchałem i słucham jeszcze muzyki grupy KLAN. Najczęściej wybieram album MROWISKO. Marek Ałaszewski śpiewający swoje kompozycje z tekstami Marka Skolarskiego przywraca mi wspomnienia. Czuję się młodszy o niemal pół wieku (album Klanu był wydany w roku 1971!). Uświadomiłem sobie, że te teksty ciągle są w mojej głowie. I, że Marek Skolarski już od kilku lat nic nowego nie napisał… Dla najbliższej rodziny, żony Jagody i syna Konrada, Marek Skolarski był artystą ducha. Dla siostry i brata był wrażliwy na piękno sztuki, słowa i dźwięków, co Mu w duszy grały. Marek Skolarski (4.09.1939-5.11.2011), właściwie: Marian Skolarski (pseudonimy: Tomasz Rayer, Paweł Howil), kompozytor i autor tekstów piosenek, scenarzysta, dziennikarz, manager. Zasłynął głównie jako tekściarz. Ukończył Średnią Szkołę Muzyczną w klasie puzonu. Studiował na Wydziale Filologii Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego.
Właśnie mija piąta rocznica jego śmierci (5 listopada). Słuchając ostatnio piosenek z jego tekstami w tych ostatnich dniach (i nocach), poczułem potrzebę napisania kilku zdań o nim.
Przed kilku laty w artykule o Niemenie (2008.09.29 Łza mi się kręci i pęcznieje w oku, www.43bis.media.pl) napisałem:
— Kiedyś miałem wszystkie jego czarne krążki. Przed kilku, a może to nawet przed kilkunastu laty, nie było już w mieszkaniu miejsca na adapter, zresztą zepsuty – później plątał się on gdzieś po kątach piwnicznych. Nowego nie kupiłem. Nastał czas komputera... Na półce zostały niepotrzebne (?) longplaye. Były to wszystkie wydane w Polsce płyty długogrające NIEMENA i chyba jedna dwójka i jedna czwórka oraz Grechuta, Breakout i wcześniejszy Blackout, coś jeszcze…
Słuchając teraz Klanu przypomniałem sobie ten artykuł o Niemenie, to wyliczanie płyt winylowych w moim posiadaniu i to sformułowanie „coś jeszcze”. Co się pod nim kryło? Oczywiście miałem w młodości również longplay (LP) MROWISKO, czyli coś jeszcze. Nie mam już winylowego LP, ale przecież jest sieć. Tam można znaleźć wszystko. I słuchać.
Tytuł niniejszego artykułu MROWISKO Klanu, czyli coś jeszcze… nawiązuje nie tylko do sformułowania użytego w tekście o Niemenie zamiast podania nazwy albumu, ale również podkreśla to, że wówczas dla nas młodych, ta grupa z jej muzyką i tekstami piosenek to było coś jeszcze…
Zawsze podkreślam, że muzyka daje szansę poezji. Dla niektórych teksty pisane do muzyki to, co najwyżej poezja „użytkowa”. Tekściarz Marek Skolarski pisał jednak, jeśli nie dobrą poezję to na pewno świetne teksty i dzięki nim Marek Ałaszewski śpiewał o czymś a nie tylko coś. Wówczas w codzienności opanowanej przez cenzurę niemałym zadaniem dla twórcy było użycie w piosence „Na przekór” takich słów:
Marek Skolarski
Na przekór
Jestem, na przekór wszystkiemu
Na przekór
Stoję, na przekór wiatrom
Na przekór
Widzę, na przekór ciemności
Na przekór
Myślę, na przekór kamieniom
Na przekór
Jestem na przekór
Stoję na przekór
Widzę na przekór
Myślę na przekór
A cała „Epidemia euforii”, pełna politycznych skojarzeń to świetna ironia z PRL-u. Totalne prześmiewisko. Cenzura to puściła, bo chyba miała gorszy dzień. Na nasze szczęście. I te gorsze dni cenzury sprawiały, że nie cały dorobek twórców kontestujących socjalistyczne „wartości” szedł do szuflady. I w konsekwencji szybciej przybywało tych, którzy myśleli na przekór, byli na przekór. I to właśnie było coś jeszcze…
Marek Skolarski
Epidemia euforii
Epidemia, epidemia, epidemia euforii, euforii.
Uciechy bardzo wiele, śmiechu istny szał,
niech nikt nie płacze, kto by zresztą śmiał
Na wszystkich w koło patrz,
dziś nie pomoże płacz,
Więc się śmiechem racz,
Nie płacz, gdy trzeba z wszystkimi się śmiać.
Wszystko śmieszy, śmieszne tłumy,
lud odchodzi od rozumu,
Krzywe lustra, zwierciadełka
epidemia, epidemia.
Lecą z oczu łezki śmieszki,
Lecą łezki makabreski,
Uciechy bardzo wiele, śmiechu istny szał
Niech nikt nie płacze, kto by zresztą śmiał
Znów, znów epidemia,
Ogarnęła nas epidemia
Epidemia euforii, euforii
Uciechy bardzo wiele, śmiechu istny szał
Niech nikt nie płacze, kto by zresztą śmiał
Na wszystkich w koło patrz,
Dziś nie pomoże płacz,
Więc się śmiechem racz,
Nie płacz, gdy trzeba z wszystkimi się śmiać.
Lecą z oczu łezki śmieszki,
Lecą łezki makabreski,
Uciechy bardzo wiele, śmiechu istny szał
Niech nikt nie płacze, kto by zresztą śmiał.
Album Mrowisko w większości wypełniają refleksje autora tekstów Marka Skolarskiego (i oczywiście przede wszystkim kompozytora Marka Ałaszewskiego) o człowieku tracącym kontakt z przyrodą, kuszonym nowoczesnością wielkich miast, żyjącym w swoistym mrowisku. Jednak mocnym akcentem są dwie piosenki „Na przekór” i „Epidemia euforii”. Są one wyrazem niezgody na oficjalnie obowiązujące wówczas w Polsce, socjalistyczne „wartości”.
Piosenka „Na przekór” zamyka pierwszą część albumu, a „Epidemia euforii” jest ostatnią piosenką na stronie drugiej. To dobitna kontestacja twórców zawarta na tej płycie. Mrowisko w większości wypełniają refleksje o beznadziejnej rzeczywistości (I nie wiemy po co jesteśmy, wciąż nie wiemy dokąd idziemy – „Nasze myśli”), o człowieku wystawionym na pokusę zaniechania aktywnego kontaktu z przyrodą (niespokojne, pulsujące „Kuszenie” następujące po łagodnej kompozycji zawierającej odgłosy natury), zagubionym i osamotnionym w wielkim mieście (Nieme oczy, obce twarze – „Nerwy miast”), bezradnie wegetującym w mrowisku przemijania („Mrowisko”). Kilka utworów instrumentalnych to nowy pomysł na inną wówczas płytę. Nowatorską formę koncepcyjną albumu podkreśla szczególnie prolog i epilog. Na samym początku i na samym końcu płyty jest dwuczęściowa kompozycja „Sen” ze śpiewem skowronka. To spokojny sen twórców i ich pokolenia o innej rzeczywistości. Sen po latach spełniony.
Dziś zakończenie zacytowanego powyżej tekstu uzupełniam jednym zdaniem:
Niestety, nie do końca…
4/ MUZYKA BETONÓW
Nikt „Muzyki betonów” nie nagrał. Nikt jej nie sfilmował. Nie wiem czy ktokolwiek coś o niej napisał. Przeleciała jak wiosenna burza. Może przechowała się jako mgliste wspomnienie w pamięci nielicznych widzów. /…/ Dziękuję Marku za słowa, dźwięki i obrazy…
(Radosław Nowakowski, 2023-11-20)
Współwykonawca „Muzyki betonów” Radosław Nowakowski, dzień po śmierci Marka Ałaszewskiego, wspomina (fanpage na Facebooku: Klan & Marek Ałaszewski):
— Czterdzieści lat temu przyjeżdżam do Warszawy. Na Ursynów. Na ulicę Pięciolinii. Do Marka Ałaszewskiego. Marek zaprosił mnie do wykonania „Muzyki betonów” w ramach „Ursynowskiej wiosny”. To chyba jego pierwsze tak duże przedsięwzięcie od czasu wystawienia „Mrowiska” w 1970 roku, które dziwnym zrządzeniem losu zawitało także do Kielc i które ja, wtedy jeszcze dziecko-raczej-pąk-niż-kwiat, oglądnąłem z wysokich trybun nowej hali widowiskowo-sportowej przy ulicy Żytniej. Oszałamiająca wizja otwierająca drzwi do innego świata. Niekiedy zdarza się, że i pesymistyczne wizjonerstwo nastraja optymistycznie.
Jest maj. Ciepło. Idziemy do betonołomu, do ogromnej dziury w ziemi odkrytej przez Marka gdzieś na krańcach Ursynowa, do której zrzucano żelbetowy gruz. Świat potrzaskany, zgruchotany, pokawałkowany, zniszczony, niepotrzebny. Gotowa scenografia o niemal apokaliptycznym rozmachu, scenografia-scenariusz będąca jednocześnie niebywałym instrumentem. Doskonała pod każdym względem: plastycznym, symbolicznym, alegorycznym, metaforycznym. Nasycona znaczeniami i historiami jak palimpsest. Stała i niewzruszona, aczkolwiek jej dni są policzone, co jeszcze dodaje jej dramatyzmu – kiedyś, niebawem, zostanie zasypana, zniknie, mało kto będzie o niej pamiętać... Tę otchłań mamy wypełnić dźwiękami. Żelbetowy złom brzmi jak gigantyczne marimby, wibrafony, balofony. Wybieramy te najlepiej brzmiące. Zaznaczamy je białą farbą. Potem Marek przygotowuje elektroniczny podkład, dźwiękowe tło, które będzie odtworzone z taśmy. Kilka prób i nadchodzi dzień premiery.
Pogoda jak zamówiona. O trzeciej po południu przychodzimy na próbę nagłośnienia i światła. Mamy po kilka kompletów pałek wyciętych ze stylisk do łopat. Stajemy na krawędzi otchłani. Pusto. Nie ma nikogo. Nie ma sprzętu. Cisza. Zaskoczenie. Zakłopotanie. Po drugiej stronie dołu, w oddali, jakby na horyzoncie, akustyk i góra sprzętu. Do rozpoczęcia spektaklu kilka godzin. Musimy znieść wszystko na dno otchłani, rozstawić w odpowiednich miejscach, okablować, podłączyć, sprawdzić czy działa. Gruzowisko jest dla nas łaskawe. Żadnych ofiar w ludziach, nogach, rękach czy sprzęcie. Kończymy, kiedy zaczynają przychodzić pierwszy widzowie. Nie mamy czasu, by sprawdzić, czy wybrane żelbetofony są dobrze nagłośnione. Jesteśmy zmęczeni, spoceni, trzęsą nam się nogi, drżą ręce. Słońce przygasa, powietrze szarzeje. Musimy zaczynać. Rusza taśma. Publiczność nie jest liczna, ale widać, że dobrze się bawi. Tu i ówdzie pojawiają się ogniska. Ludzie kołyszą się, tańczą, pląsają. My biegamy, skaczemy, walimy w cudacznie powyginane zbrojeniowe pręty. Nie wiemy czy nas słychać. Słyszymy taśmę. Nie słyszymy siebie nawzajem. Zupełnie nie panujemy nad dźwiękami. Betonowe cmentarzysko powoli znika w ciemnościach. Zapada cisza. Dogasają ogniska. Ludzie jednak zadowoleni. Rozmawiają, pytają. Widzę jak do akustyka podchodzi dziewczyna i mówi: Bardzo chciałam panu podziękować, tak pan pięknie grał... Publiczność opuszcza betonową otchłań. Znowu jesteśmy sami. Teraz musimy wszystko rozłączyć, spakować i wynieść na brzeg otchłani. Akustyk błaga, by go nie zostawiać tu samego, co zrobi jeśli w nocy spadnie deszcz? Dzielnie taszczymy ciężkie skrzynie, omijając zdradliwe rozpadliny dzięki łagodnemu światłu księżyca, który ulitował się nad nami, gdy odłączono prąd i zgasło światło robocze. Niewiele już brakowało do świtu, kiedy dotarliśmy do mieszkania na Pięciolinii.
Nikt „Muzyki betonów” nie nagrał. Nikt jej nie sfilmował. Nie wiem czy ktokolwiek coś o niej napisał. Przeleciała jak wiosenna burza. Może przechowała się jako mgliste wspomnienie w pamięci nielicznych widzów. Dół zasypano.
Dziesięć lat potem nagraliśmy płytę „Po co mi ten raj”. To była druga edycja zespołu Klan. Potem była jeszcze trzecia, w której już nie brałem udziału. Czwartej nie będzie.
Wczoraj Marek Ałaszewski odszedł.
Dziękuję Marku za słowa, dźwięki i obrazy…
5/ BYŁ PRZEDE WSZYSTKIM ARTYSTĄ
Trudno dociec, w jakim stopniu malarstwo inspirowało jego muzykę i czy muzyka oddziaływała na jego malarstwo. Prawdopodobnie te dwie dziedziny traktował autonomicznie, rozdzielnie. Ale niewątpliwie jego wrażliwość na kolor miała wpływ na barwę i aurę jego muzyki, na harmonię, ekspresję i dynamikę. Był architektem muzyki, kreatorem, człowiekiem z wizją i fantazją. Był przede wszystkim ARTYSTĄ.
(Paweł Brodowski, fragment laudacji wygłoszonej podczas pogrzebu Marka Ałaszewskiego, 2023-11-28)
https://jazzforum.com.pl/main/news/marek-aaszewski-nie-yje
Niniejszy materiał jest scalonym, przez niżej podpisanego, tekstem składającym się głównie z obszernych fragmentów artykułów już wcześniej publikowanych w dzienniku „43bis” (www.43bis.media.pl) i teraz uzupełnionych.
Opracowanie Bernard Cichosz
Fot. Zbigniew Antoszewski via jazzforum.com.pl/
………
Źródła:
■
Paweł Brodowski, Marek Ałaszewski nie żyje!
https://jazzforum.com.pl/main/news/marek-aaszewski-nie-yje
■ 2024-06-02
Bernard Cichosz, 5 lat temu zmarł Maciej Parowski – odkrywca i wychowawca kilku pokoleń polskich autorów
http://www.43bis.media.pl/wiadomosci,20545,1,5-lat-temu-zmarl-maciej-parowski-odkrywca-i-wychowawca-kilku-pokolen-polskich-autorow,konstantynow-lodzki,wiadomosci.html
■ 2023-11-19
Marek Ałaszewski Junior, Radosław Nowakowski w:
internetowa strona fanowska (fanpage) na Facebooku o nazwie
Klan & Marek Ałaszewski
https://www.facebook.com/klanalaszewski/?locale=pl_PL
■ 2021-12-30
Bernard Cichosz, Maciej Parowski o Marku Ałaszewskim
http://www.43bis.media.pl/wiadomosci,18095,5,maciej-parowski-o-marku-alaszewskim,konstantynow-lodzki,wiadomosci.html
■ 2021-12-30
Maciej Parowski, Z poziomkami na brzytwy!
http://www.43bis.media.pl/archiwum,18096,1,2021-12,z-poziomkami-na-brzytwy,konstantynow-lodzki,wiadomosci.html
■ 2016-11-05
Bernard Cichosz, MROWISKO Klanu, czyli coś jeszcze…
http://www.43bis.media.pl/wiadomosci,12689,6,mrowisko-klanu-czyli-cos-jeszcze,konstantynow-lodzki,wiadomosci.html
■ 2016-11-05
Bernard Cichosz, Marek Skolarski
http://www.43bis.media.pl/wiadomosci,12688,1,marek-skolarski,konstantynow-lodzki,wiadomosci.html
■ 2016-11-04
Bernard Cichosz, Spełniony sen Marka Skolarskiego
http://www.43bis.media.pl/wiadomosci,12682.html

■ W najnowszym Rankingu zrównoważonego rozwoju 2024 dziennika „Rzeczpospolita” Konstantynów Łódzki okazał się najlepszy wśród miast powiatu pabianickiego (podobnie jak przed rokiem).
W Rankingu zrównoważonego rozwoju dziennika „Rzeczpospolita”, w jednej kategorii klasyfikacji (gminy miejskie i gminy miejsko-wiejskie), od roku 2022 oceniane są już trzy gminy naszego powiatu – miasta: Konstantynów Łódzki, Pabianice i Lutomiersk.
W najnowszym Rankingu zrównoważonego rozwoju 2024 dziennika „Rzeczpospolita” Konstantynów Łódzki okazał się, podobnie jak przed rokiem, najlepszy wśród miast powiatu pabianickiego. Wcześniej Konstantynów był wyżej od Pabianic w klasyfikacji za rok 2017. Nasze miasto było wtedy w czołówce krajowej i wojewódzkiej, ale już

■ Najwyżej w historii rankingu Konstantynów Łódzki uplasował się w roku 2017 (dane za 2017). W Polsce był 46. To najlepsze miejsce, w historii klasyfikacji, nasza gmina zdobyła w kadencji 2014-2018, zaś najgorsze (637. miejsce) przypadło w kadencji 2018-2025 (w roku 2022). Teraz, w roku 2024 znowu znaleźliśmy się dość wysoko, na 102. miejscu.
Ranking zrównoważonego rozwoju dziennika „Rzeczpospolita” to już piąta z prestiżowych, regularnie od lat analizowana przez nas, klasyfikacja. Została opublikowana 24 listopada 2025.
Przed rokiem napisaliśmy: Wynik Konstantynowa Łódzkiego w XX rankingu „Rzeczpospolitej” (183. miejsce wśród 913 gmin sklasyfikowanych) rodzi nadzieję na jeszcze lepsze lokaty w przyszłości. Teraz możemy znów wyrazić podobną nadzieję:

PRZYPOMINAMY:
■ Lider RUCHU OBRONY GRANIC Robert Bąkiewicz w Srebrnej w sobotę 17 stycznia 2026 roku o godz. 18.00.
W sobotę 17 stycznia 2026 roku o godz. 18.00 w Srebrnej (Konstantynów Łódzki, ul. Kościelna 9) w salce parafialnej (parafia Nawiedzenia NMP) odbędzie się spotkanie z liderem RUCHU OBRONY GRANIC Robertem Bąkiewiczem. Na spotkanie zaprasza Klub Gazety Polskiej w Konstantynowie Łódzkim. Wstęp wolny.
BC

■ Analizujemy już piątą tegoroczną klasyfikację. W najnowszym Rankingu dziennika „Rzeczpospolita” (zrównoważony rozwój, dane za 2024 r.) Konstantynów Łódzki poprawił niezłe miejsce z poprzedniej klasyfikacji (dane za 2023 r.). Trzeba jednak zauważyć, że cała miniona kadencja do chlubnych nie należała. Widać to na tle wcześniejszych rankingów z minionej kadencji, a zwłaszcza XIX Rankingu (za 2022 r.), w którym Konstantynów Łódzki zajął najniższe miejsce nie tylko w kadencji minionej, ale zapewne w całej historii tego rankingu. Szczegóły wkrótce.
24 listopada 2025 został opublikowany piąty z prestiżowych, regularnie od lat analizowanych przez nas, rankingów obejmujących dane z roku 2024. Ranking zrównoważonego rozwoju dziennika „Rzeczpospolita”

ODNOTOWANE W MEDIACH WYDAWNICTWA BERNARD CICHOSZ
(„43bis”, „Wiadomości-43bis”, „Suplement 43bis", „Ex Libris 43bis”, „Ekspres 43bis”, „Biuletyn-43bis”)
■ STYCZEŃ 2025
# W Rankingu rankingów lokata KŁ w ostatniej minionej kadencji (2018-2024) jest gorsza od pozycji w kadencji poprzedniej (2014-2018) o 57 miejsc.
# 6. Orszak Trzech Króli w wielu miastach całej Polski.
# 31. „Wiadomości – 43bis” podały coroczne już 31. FAKTY (tym razem za 2024 r.): 1. Wyniki wyborów Burmistrza i Rady Miejskiej w Konstantynowie Łódzkim (przeprowadzonych 7 kwietnia 2024) pogłębiły dominację, w naszym mieście, organu wykonawczego (burmistrz) nad stanowiącym i kontrolnym (rada miejska). 2. W 2024 r. nastąpił ogromny spadek tempa rozwoju Polski. Jednocześnie rządząca

♦ Konstantynowscy kibice uczestniczyli w XVIII Ogólnopolskiej Patriotycznej Pielgrzymce Kibiców. W wydarzeniu wziął udział Prezydent RP Karol Nawrocki. Po raz pierwszy najwyższy przedstawiciel naszego państwa (głowa państwa) uczestniczył w Ogólnopolskiej Patriotycznej Pielgrzymce Kibiców na Jasnej Górze.
♦♦♦
Więcej zdjęć:
https://www.facebook.com/bernard.cichosz/
https://www.facebook.com/profile.php?id=100063305373365&ref=embed_page#
♦♦♦
W minioną sobotę 10 stycznia w Częstochowie, tradycyjnie już, nieprzerwanie od 18 lat odbyła się Ogólnopolska Patriotyczna Pielgrzymka Kibiców. Tym razem wyjątkowa, gdyż po raz pierwszy w swojej historii w wydarzeniu wziął udział, już jako urzędujący, Prezydent RP Karol Nawrocki. Warto zaznaczyć
♦ KAS (pn kl. okręgowa gr. 1): ■ FB ■ ŁZPN ■ 90 minut ■ Reg Fut ■ 43bis
♦ KKS (pn klasa A gr. 2): ■ FB ■ ŁZPN ■ 90 minut ■ Reg Fut ■ 43bis
♦ KAS (pn klasa B gr. 1): ■ FB ■ ŁZPN ■ 90 minut ■ Reg Fut ■ 43bis
♦ KKS (pn klasa B gr. !): ■ FB ■ ŁZPN ■ 90 minut ■ Reg Fut ■ 43bis
♦ KKS (pn IV liga k): ■ FB ■ ŁZPN ■ 90 minut ■ Reg Fut ■ 43bis
♦ KKS (pr II liga m): ■ FB ■ ZPRP ■ ŁZPR ■ 43bis
♦ BHT KKS (pr plażowa Summer Superliga): ■ FB
♦ LIDER (ps): ■ FB ■ ŁZPS ■ 43bis
♦ PIĄTKA (pływanie): ■ FB ■ livetiming.pl
♦ PIĄTKA (pięciobój nowoczesny): ■

♦ Od wielu lat obowiązuje poprawny taki zapis tego typu nazw ulic:ulica 8 Marca, ulica 1 Maja, ulica 3 Maja, ulica 11 Listopada.
W skrócie poprawny zapis tego typu nazw ulic wygląda następująco:
ul. 8 Marca, ul. 1 Maja, ul. 3 Maja, ul. 11 Listopada.
Najnowsza, obowiązująca od 1 stycznia 2026 roku, kodyfikacja Rady Języka Polskiego przy Prezydium PAN w tym zakresie niczego nie zmienia.
■ Obowiązująca, w Konstantynowie Łódzkim, przynajmniej od 1933 roku nazwa ulicy 1 Maja już wtedy (przed II wojną światową) powinna mieć zapis właśnie taki: ulica 1 Maja (ul. 1 Maja).
■ Forma z końcówką fleksyjną, np. „1-go Maja” lub „Pierwszego Maja” czy „3-go Maja” lub „Trzeciego Maja”, pojawiała się sporadycznie na tabliczkach, ale już wtedy (przed

Od 1 stycznia 2026, jak co roku, przybyło nam miast, ale tym razem nie dotyczy to Łódzkiego. Jest sześć nowych miast, nastąpiła zmiana granic kilkunastu gmin i powrót historycznej nazwy jednej z miejscowości.
Teraz prawa miejskie uzyskało sześć miejscowości, położonych w czterech województwach (lubelskie, mazowieckie – 3, opolskie, śląskie):
♦ Janów Podlaski – gmina Janów Podlaski, powiat bialski, woj. lubelskie;
♦ Stanisławów – gmina Stanisławów, powiat miński, woj. mazowieckie;
♦ Małkinia Górna – gmina Małkinia Górna, powiat ostrowski, woj. mazowieckie;
♦ Staroźreby – gmina Staroźreby, powiat płocki, woj. mazowieckie;
♦ Branice – gmina Branice, powiat głubczycki, woj. opolskie;
♦ Janów – gmina Janów, powiat częstochowski,

10 maja 2024 r. Rada Języka Polskiego przy Prezydium PAN ogłosiła kilka zmian zasad pisowni (ortografii i interpunkcji), które wchodzą w życie 1 stycznia 2026 roku. Rada jest jedynym organem uprawnionym (na mocy Ustawy o języku polskim) do kodyfikowania normy ortograficznej (i interpunkcyjnej).
Zmieniła się pisownia nazw mieszkańców miast i ich dzielnic, osiedli i wsi (np. Konstantynowianin, Mokotowianin, Niesięcinianin, Florentynowianin) – tu obowiązuje wielka litera. Wielka litera została też wprowadzona w wyrazie stojącym na początku nazwy obiektu w przestrzeni publicznej, np. Plac Wolności, Plac Tadeusza Kościuszki, Skwer Majora Henryka Dobrzańskiego-Hubala (przy utrzymaniu pisowni małą literą wyrazu ulica), np. ulica Jana Pawła II, ulica Łódzka, ulica

♦ 14 495
Tragiczna śmierć utalentowanej pływaczki. Sąd zakończył proces w sprawie wypadku
♦ 13 636
Konstantynowski Bicykl odjechał z Łódzkiej? Nie, on się zapadł pod ziemię
♦ 13 191
Jest wyrok dla kierowcy – sprawcy śmierci konstantynowskiej pływaczki Justyny Burskiej
♦

♦ NIEDZIELE
♦ 1 stycznia (czwartek) – Świętej Bożej Rodzicielki Maryi (Nowy Rok)
♦ 6 stycznia (wtorek) – Uroczystość Objawienia Pańskiego (Trzech Króli)
♦ 5 kwietnia, NIEDZIELA – Zmartwychwstanie Pańskie (Wielkanoc)
♦ 17 maja, NIEDZIELA – Wniebowstąpienie Pańskie
♦ 24 maja, NIEDZIELA – Niedziela Zesłania Ducha Świętego (Zielone Świątki)
♦ 4 czerwca (czwartek) – Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa (Boże Ciało)
♦ 15 sierpnia (sobota) – Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (Matki Boskiej Zielnej)
♦ 1 listopada (niedziela) – Uroczystość Wszystkich Świętych
♦ 25 grudnia (piątek) – Narodzenie Pana Jezusa Chrystusa (Boże Narodzenie)
(Na podstawie Kodeksu Prawa Kanonicznego – kan.

♦ ♦ ♦ Dziś 11. rocznica powstania Konstantynowskiej Akademii Sportu. To oznacza, że „Kasiarze”, jak określają siebie piłkarze i ich kibice, mają za sobą pełne 10 sezonów mistrzowskich.
Przed 11 laty KAS „zakłóciła” piłkarski monopol w Konstantynowie Łódzkim. Dziś nawet ówcześni krytycy ówczesnego zdarzenia z podziwem odnoszą się do sukcesów tego prężnego klubu. W 2025 roku „KAS osiągnęła największe sukcesy. W ostatnim zakończonym sezonie 2024/2025 seniorzy uplasowali się najwyżej, w historii klubu, w klasie okręgowej. To dało im najlepszy wynik w Rankingu gier zespołowych w Polsce, w którym cały czas przewodzą wśród konstantynowskich zespołów. Teraz jesienna runda piłkarska sezonu 2025/2026 dla seniorów tego kluby okazała się

♦ Ten artykuł kończy cykl o GRACH ZESPOŁOWYCH 2025 (analiza rankingu redakcji dziennika „43bis” i miesięcznika „Wiadomości - 43bis”).
Zwycięzcę zawsze należy uznawać za najlepszego, ale wartość sukcesu jest też uzależniona od liczby wyprzedzonych rywali (w dyscyplinach indywidualnych zdarza się, że złoty medal Mistrzostw Polski otrzymuje jedyny startujący). Nasz redakcyjny ranking jest próbą pokazania wartości zdobytego miejsca w zależności od liczby wyprzedzonych zespołów (to pozwala nam na porównanie osiągnięć w różnych dyscyplinach).
Poniżej linki do wszystkich tekstów z zaprezentowanego cyklu:
■ 2025-12-27
Ranking gier zespołowych w Polsce 2025
http://www.43bis.media.pl/wiadomosci,21492,1,ranking-gier-zespolowych-w-polsce-2025,konsta

PIŁKA RĘCZNA MĘŻCZYZN (seniorzy)
W Polsce w sezonie 2024/2025 w rozgrywkach mistrzowskich seniorów zabrakło konstantynowskiego zespołu (KKS Włókniarz wycofał się z rozgrywek). Przypominamy wcześniejszy dorobek Włókniarza, który w sezonie 2025/2026 znów rozpoczął rywalizację mistrzowską (II liga).
■ Procent osiągniętego sukcesu piłkarzy ręcznych KKS Włókniarz w Rankingu „43bis”:
♦ 2024: 47-48% ♦ 2023: 49-51% ♦ 2022: 52-54% ♦ 2021: 45-47% ♦ 2020: 13%.
■ Miejsce drużyny piłkarzy ręcznych KKS Włókniarz w Rankingu „43bis”:
♦ 2024: wśród 148 drużyn piłkarze ręczni KKS Włókniarz zajęli 77-79. miejsce w Polsce (wyprzedzili 69 zespołów);
♦ 2023: wśród 139 drużyn piłkarze ręczni KKS Włókniarz zajęli 69-71. miejsce w Polsce

PIŁKA RĘCZNA PLAŻOWA MĘŻCZYZN (seniorzy)
W Polsce w sezonie 2024/2025 w rozgrywkach mistrzowskich, rywalizowało 13 sklasyfikowanych zespołów seniorów (tyle obejmuje oficjalna końcowa klasyfikacja). Piłkarze ręczni plażowi walczyli w systemie turniejowym (tylko na jednym poziomie rozgrywek).
KKS Włókniarz zajął miejsce 7. wśród 13 zespołów.
■ Procent osiągniętego sukcesu piłkarzy ręcznych plażowych KKS Włókniarz w Rankingu „43bis”:
♦ 2025: 50,00% ♦ 2024: 33,33% ♦ 2023: 50% ♦ 2022: bez udziału ♦ 2021: 17% ♦ 2020: bez udziału
■ Miejsce drużyny piłkarzy ręcznych plażowych KKS Włókniarz w Rankingu „43bis”:
♦ 2025: wśród 13 drużyn piłkarze ręczni plażowi KKS Włókniarz zajęli 7. miejsce w Polsce (wyprzedzili 6 zespołów

PIŁKA NOŻNA KOBIET (seniorki)
W Polsce w sezonie 2024/2025 w rozgrywkach mistrzowskich, w 20 grupach rozgrywkowych (na różnych poziomach), rywalizowały 163 zespoły seniorek (tyle obejmuje końcowa klasyfikacja). Piłkarki rywalizują w systemie ligowym na 6 poziomach rozgrywkowych (V liga – 7. poziom jest tylko w jednym okręgu).
KKS Włókniarz zajął, w IV lidze (w grupie łódzkiej, jednej z 11 grup IV ligi w Polsce), miejsce 2. wśród 4 zespołów.
■ Procent osiągniętego sukcesu piłkarek KKS Włókniarz w Rankingu „43bis”:
♦ 2025: 31-37% ♦ 2024: 26-32% ♦ 2023: 52-54% ♦ 2022: 65-67% ♦ 2021: 49-56% ♦ 2020: 29-34%
■ Miejsce drużyny piłkarek KKS Włókniarz w Rankingu „43bis”:
♦ 2025: wśród 163 drużyn piłkarki KKS Włókniarz zajęły

PIŁKA NOŻNA (seniorzy)
W roku 2025, wśród 5300 drużyn seniorów w Polsce piłkarze KAS zajęli 855-914. miejsce, piłkarze pierwszej drużyny KKS Włókniarz osiągnęli 1393-1440. pozycję. Włókniarza II zdobył 3782-3953. lokatę, a KAS II była 4297-4463.
W Polsce w sezonie 2024/2025 w rozgrywkach mistrzowskich, w 395 grupach rozgrywkowych, rywalizowało 5300 zespołów seniorów (tyle obejmuje końcowa klasyfikacja). Piłkarze rywalizują w systemie ligowym na 9 poziomach rozgrywkowych (V ligę istniejącą w kilku okręgach i klasę okręgową uznajemy, jako jeden poziom; klasa C jest tylko w jednym okręgu, ale aż 5 grup).
Konstantynowska Akademia Sportu zajęła, w jednej z 4 grup klasy okręgowej w Łódzkiem, miejsce 6. wśród 16 zespołów. KKS Włókniarz I rywalizując

♦♦♦Miarą dystansu konstantynowskich drużyn do najlepszych w Polsce, w naszym Rankingu gier zespołowych w Polsce, jest osiągnięty sukces liczony (w procentach) jako stosunek liczby zespołów wyprzedzonych przez konstantynowian do liczby zespołów możliwych do wyprzedzenia w ogóle.
Już po raz szósty redakcje dziennika „43bis” i miesięcznika „Wiadomości - 43bis” prezentują analizę dorobku pięciu konstantynowskich klubów w grach zespołowych seniorów (piłka nożna, piłka nożna kobiet, piłka ręczna plażowa mężczyzn). Opracowany przez nas Ranking gier zespołowych w Polsce pozwala na wyliczenie procentu osiągniętego sukcesu. Osiągnięty sukces (liczony w procentach) to stosunek liczby zespołów wyprzedzonych do liczby zespołów możliwych do wyprzedzenia

♦ Najpierw przypominamy miejsca konstantynowskich zespołów w rywalizacji w regionie, a potem (w kolejnych tekstach) podamy rankingowe miejsca naszych drużyn w Polsce i wskaźnik osiągniętego sukcesu czyli dystans do najlepszych w kraju.
Dopiero po kliku miesiącach od zakończenia sezonu 2024/2025 prezentujemy dorobek konstantynowskich zespołów, na tle wszystkich drużyn w Polsce, w grach zespołowych.
Zanim zaprezentujemy nasz redakcyjny Ranking Gier Zespołowych przypomnijmy dorobek konstantynowskich drużyn na boiskach piłkarskich w rywalizacji seniorów 2024/2025 w tabelach końcowych rozgrywek prowadzonych przez Łódzki Związek Piłki Nożnej (piłkarze ręczni plażowi nie mieli rozgrywek na poziomie regionalnym, od razu walczyli na szczeblu

♦ ♦ ♦ Od kilku lat pływanie przestało być sportową wizytówką Konstantynowa Łódzkiego, ale jeszcze ciągle pozostaje sportem, który w całej historii Rankingu SSM, zgromadził największy dorobek punktowy. Nasze miasto zdobywa jednak, co roku bardzo dużo punktów dzięki dyscyplinom niszowym, wśród których dominuje pięciobój nowoczesny.
♦ ♦ ♦ W ostatnim notowaniu Rankingu SSM (2025), po raz pierwszy Konstantynów Łódzki zdobył punkty w bilardzie, a w dwóch ostatnich – w sportach tanecznych. Regularnie od
ponad dwóch dekad punkty zdobywamy w podnoszeniu ciężarów i pięcioboju nowoczesnym, a odkilkunastu lat nasz dorobek powiększa pływanie i piłka siatkowa kobiet.
W całej historii Rankingu SSM (1999-2025) konstantynowskie kluby zdobywały punkty

Pasterze przyklęknęli
Bo nagle zrozumieli
Że wśród zimowej bieli
Na świat przyszła Miłość
(Leszek Wójtowicz)
CUD ZDARZYŁ SIĘ W BETLEJEM
Cud zdarzył się w Betlejem
Lud pytał ? co się dzieje
Że noc tak pięknie dnieje
Niezwykłą jasnością
Więc poszli zadziwieni
Przez gwiazdę prowadzeni
Ufając że na Ziemi
Spełnia się proroctwo
Szli ludzie i zwierzęta
Bo siła niepojęta
Jak Słowo Boże Święta
Tak im nakazała
Ujrzeli Maleńkiego
Garnęli się do Niego
Bo uśmiech dla każdego
Ta Kruszynka miała
Choć o tym nic nie piszą
Kot przyszedł razem z myszą
Zwabiony dźwięczną ciszą
Ubogiej stajenki
Pies obok się położył
I nawet się nie srożył
Gdy anioł dotknął boży
Oblicza Panienki
Ptaszkowie

♦ Hasłem VII podróży apostolskiej Jana Pawła II do Polski w 1999 r. były słowa: „Bóg jest miłością", co – jak sam wyjaśniał Jan Paweł II – uczyniło jego pielgrzymkę „wielkim hymnem uwielbienia Ojca niebieskiego i wspaniałych dzieł Jego miłosierdzia". Motywem przewodnim homilii były ewangeliczne błogosławieństwa.
Do duchowego przeżycia Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Jan Paweł II przygotowywał Polaków podczas pielgrzymki do Polski w 1999 r. Była ona dziękczynieniem Bogu za przemiany, jakie dokonały się w Polsce.
W ciągu 20 lat od pamiętnych słów papieża-Polaka: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze tej ziemi" Polska stała się innym krajem. Pielgrzymka Jana Pawła II do Polski w 1999 r. była najdłuższą z dotychczasowych. W ciągu

W czas Bożego Narodzenia szopka znajduje się w każdej świątyni. Przedstawia okoliczności Narodzin Jezusa Chrystusa. Jej głównym elementem jest żłóbek. W żłóbku Maryja ułożyła Dzieciątko Jezus po narodzeniu. Przy żłóbku stoją figurki Maryi i św. Józefa w towarzystwie figurek aniołów, pasterzy, trzech króli, zwierząt.
Do upowszechnienia się tego zwyczaju przyczynił się przede wszystkim św. Franciszek z Asyżu. Organizował modlitewne spotkania połączone z pobożnymi śpiewami w grocie.
W Polsce zwyczaj ten utrwalili bernardyni. Według źródeł z XV w. bernardyni urządzali we Lwowie szopkę z figurkami postaci z ewangelicznej sceny Narodzenia.
Według legendy już w V w. żłóbek Pana Jezusa został przeniesiony do Rzymu. Jego relikwie przechowywane są

♦ W ostatnich pięciu latach (2021+2022+2023+2024+2025) łączny dorobek punktowy konstantynowskiego pływania (168,07 pkt) zgromadzony w Mistrzostwach Polski (objętych Rankingiem Systemu Sportu Młodzieżowego) jest mniejszy nie tylko od jednorocznej zdobyczy naszych pływaków w rekordowym dla nich 2014 roku (było to 198 pkt), ale również od jednorocznej zdobyczy w roku następnym (2015), która wyniosła wówczas 169 pkt.
♦ Należy podkreślić, że na dorobek konstantynowskiego pływania zapracowali zawodnicy jednego klubu UKS Piątka (tylko w tym klubie naszego miasta istnieje sekcja pływacka).
Czy taki monopol jest najlepszym rozwiązaniem? Przypomnijmy, że przed dekadą Konstantynowska Akademia Sportu „zakłóciła” piłkarski monopol w Konstantynowie Łódzkim. Dziś■ Redaktor naczelny: Bernard Cichosz
■ tel. 603 44 43 43 ■ 43bis@post.pl