Komu wypadła młodość na ten czas
(a wiek dorastania na lata 1968-1970)
i na dodatek nieobca mu była twórczość
Salonu Niezależnych, to u tego ta nabyta
wówczas świadomość została co spać
pedagogom nie dała. I ciągle nie daje…
Tak o sobie mówiło już przed 50 laty (i do dziś to trwa) Pokolenie marca ’68. Pokolenie w ciągu 3 lat dorosłych – od tej wiosny przedwczesnej do zimy. Do tego pokolenia należą m.in. Jacek Kleyff (bard, Salon Niezależnych), Marcin Wolski (Nadredaktor, satyryk, „Polskie zoo”) i niżej podpisany (Naczelny „43bis”).
W 50. rocznicę „Listu 59”, podpisanego m.in. przez Jacka Kleyffa, współtwórcę Salonu Niezależnych, redakcja „43bis” otrzymała od Marcina Wolskiego (współpracującego z „Salonem”) potwierdzenie jego autorstwa tekstu „Dobre wychowanie” – tej piosenki, którą kabaret Salon Niezależnych (Jacek Kleyff, Michał Tarkowski, Janusz Weiss) również za sprawą Marcina Wolskiego wpisał (już w 1971 r., czyli kilka lat przed złożeniem „Listu 59” w Kancelarii Sejmowej) w najkrótszą charakterystykę Pokolenia marca ’68.
I tu ciekawostka: odpowiedź Marcina Wolskiego została wysłana o godz. 00:43 (21 listopada 2025) – na adres 43bis@post.pl. Nadredaktor Wolski nie mógł nie zauważyć w korespondencji od niżej podpisanego Naczelnego podanych tam też dwóch charakterystycznych numerów telefonów redakcyjnych (603 44 43 43, 42 211 43 43) – więc nie przypadkiem odpowiedział o godz. 00:43 (te fakty podkreślił Grok – asystent AI podsumowując: Prawie jak w kabarecie, tylko że to zdarzenia prawdziwe. Tylko same fakty).
Pedagodzy z UE chcą teraz testować metody stosowane już przed ponad pół wiekiem wobec pokolenia marca ’68. Pokolenia w ciągu 3 lat dorosłych – od tej wiosny przedwczesnej do zimy.
Wspomniany memoriał 59 intelektualistów („List 59” podpisany m.in. przez m. in. Jana Olszewskiego, Zbigniewa Herberta, Stefana Kisielewskiego) został złożony w Kancelarii Sejmu 5 grudnia 1975 r. Skierowany do władz PRL list zawierał protest przeciwko projektowanym zmianom w Konstytucji. Jego sygnatariusze domagali się m.in. zagwarantowania w konstytucji wolności sumienia i praktyk religijnych, wolności pracy i niezależnych związków zawodowych, prawa do strajku, respektowania wolności słowa, nauki i zniesienia cenzury prewencyjnej.
Pomysłodawcą napisania listu otwartego do władz PRL był Jan Olszewski, późniejszy premier rządu RP. Sygnatariusze wykorzystali fakt, że polskie prawo zapewniało bezpieczeństwo autorom listów do władz państwowych.
Podpis jednego z 59 sygnatariuszy listu złożonego wówczas do sejmu (dokładnie pół wieku temu) okazał się pretekstem do nieco późniejszego zapisu cenzury na zakaz wszelkich publikacji i widowisk Salonu Niezależnych, kultowego kabaretu w latach młodości Pokolenia marca ’68. Ów podpis pod „Listem 59” złożył angażujący się w działalność dysydencką Jacek Kleyff z kabaretu Salon Niezależnych (kompozytor muzyki m.in. do piosenki „Dobre wychowanie”).
Janusz R. Kowalczyk (culture.pl) tak pisze o konsekwencjach tego podpisu dla dalszego funkcjonowania grupy kabaretowej Salon Niezależnych:
— W 1976 roku zostali ukarani zakazem występów z powodu podpisu Jacka Kleyffa pod „Listem 59”. Okazało się to równoznaczne z bezwarunkowym końcem grupy, do czego przyczynił się kategoryczny zapis cenzorski na teksty i nazwisko Klyeffa. W ten sposób władze PRL sprawiły, że po zaprzestaniu twórczej aktywności Salon nie przestał być niezależny, a na dodatek stał się opozycyjny, ciesząc się nieprzemijającą legendą.
Historia najnowsza (sprzed pół wieku) zatacza dziś koło i zmierza w tym samym kierunku. Brukselska, z własnej nominacji elita dziś planuje wprowadzenie cenzury Internetu w całym Eurokołchozie. Wszelkie niezależne publikacje w Sieci mogą decyzją urzędników, niedługo stracić możliwość bytu, a ich autorom będą grozić dotkliwe prześladowania, których doświadczył, za obnażanie peerelowskiej rzeczywistości, Salon Niezależnych (pół wieku temu).
Zbieg okoliczności sprawił, iż studencki kabaret, który początkowo nie miał być politycznym, z czasem takim się stawał. Bawił widzów czyniąc ich bardziej świadomymi ówczesnej totalnie absurdalnej rzeczywistości, w jakiej wówczas przyszło nam żyć w PRL.
Jakie znaczenie dla innych artystów Pokolenia ’68 miała twórczość grupy kabaretowej Salon Niezależnych pisze, cytowany już wcześniej, Janusz R. Kowalczyk (culture.pl):
— Zdaniem krytyków i publicystów twórczość kabaretu Salon Niezależnych wpisywała się w kontekst ówczesnych działań artystycznych – zwłaszcza poetyckich, choć i teatralnych czy plastycznych – Pokolenia '68. Twórców debiutujących w drugiej połowie lat sześćdziesiątych, dla których znaczącym przeżyciem generacyjnym był Marzec 1968, a później Grudzień 1970.
Salon Niezależnych funkcjonował w latach 70. XX wieku w Warszawie. Tworzyło go trzech przyjaciół: Jacek Kleyff, Michał Tarkowski – studenci architektury i Janusz Weiss – student polonistyki. Jeden z najciekawszych zespołów kontestujących rzeczywistość propagandy sukcesu.
Poniżej jeszcze trzy fragmenty b. obszernego artykułu [polecam cały tekst Salon Niezależnych (https://culture.pl/pl/tworca/salon-niezaleznych)], w którym Janusz R. Kowalczyk cytuje min.: J. Weissa, J. Kleyffa, E. Chudzińskiego.
— Kabaret – to były nie tylko programy, ale także sposób bycia: myślenia, zachowania. Nasz spektakl nie kończył się ani nie zaczynał na scenie; cali byliśmy przesiąknięci tym naszym kabaretem.
[Janusz Weiss w: Tadeusz Nyczek, „Salon Niezależnych. Dzieje pewnego kabaretu”, Kraków 2008].
— Salon Niezależnych od początku był kabaretem niegrzecznym i krnąbrnym, który z założenia szedł pod prąd oczekiwań. Sprzeciwiał się wszelkich formom nadzoru i tamowania myśli. Od niezgody na zastaną rzeczywistość przeszedł do fazy obywatelskiego oporu, a w końcu i buntu, przez co zyskał sławę jednego z ośrodków opozycji politycznej.
Zespół był wielokrotnie nagradzany: na Festiwalu Piosenki Studenckiej w Krakowie w 1972 roku oraz na festiwalach FAMA w latach 1971, 1973 i 1974. Wystąpił też na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu w roku 1972, gdzie otrzymał Złotą Szpilkę. Salonowcy byli szykanowani przez władze i prześladowani przez cenzurę PRL z racji politycznego wydźwięku ich twórczości.
Myśmy jako teatrzyk Salon Niezależnych chodzili na wzór STS-u robić cenzurę w konia. To znaczy zgadzać się na to, co oni poprawią, a potem śpiewać po swojemu.
[Jacek Kleyff, "Rozmowa", Wołowiec 2012].
— W zakresie formy kabaretowej Salon Niezależnych wciąż pozostaje zjawiskiem nieznajdującym ani konkurencji, ani nawet naśladowców, nie tylko w tradycji „studenckiej”, ale i w całej historii polskiego kabaretu.
[Jan Poprawa, „Na studenckiej estradzie (jazz – piosenka – kabaret)” w: „Kultura Studencka (zjawisko – twórcy – instytucje)” pod redakcją Edwarda Chudzińskiego, Kraków 2011].
Zapewne pełny przekaz cytatu – z tekstu Marcina Wolskiego Dobre wychowanie z repertuaru kabaretu Salon Niezależnych (tu poniżej nieco sparafrazowanego) – dociera nawet nie do wszystkich z Pokolenia marca ’68. A zupełnie niewiele treści niesie tym młodszym, których młode lata, a zwłaszcza czas studiowania nastąpił dużo później niż okres 1968-1970.
My, pokolenie w ciągu 3 lat dorosłych,
od tej wiosny przedwczesnej do zimy…
Ta nabyta świadomość została,
co spać pedagogom nie dała!
Dla tych z Pokolenia marca ’68, którzy są dobrze obeznani z twórczością Salonu Niezależnych oczywiste jest co w PRL zdarzyło się na początku marca 1968 (przedwczesna wiosna) i w grudniu 1970 (zima ‘70). Oni właśnie w ciągu tych trzech lat dorośli. Ta nabyta wówczas świadomość im pozostała, co spać pedagogom nie dała. I do dziś nie daje, bo w konsekwencji – jak napisał Marek Skolarski w tekście do kompozycji Marka Ałaszewskiego „Na przekór” – przybywało tych, którzy myśleli na przekór, byli na przekór.
Dokładnie przed 50 laty, na przekór projektowanym zmianom w Konstytucji było wówczas niewielu, którzy podpisali „List 59”. Ta liczba sygnatariuszy wydaje się dziś (w przekazie zauważalnym w przestrzeni publicznej) zupełnie niewielka, ale pamiętajmy – wtedy Internet jeszcze nie funkcjonował.
Przed kilku laty na portalu historycznym DZIEJE.PL Michał Szukała (PAP) napisał:
— „List 59” był kulminacją oporu wobec zmian w ustawie zasadniczej, a jednocześnie symboliczną zapowiedzią powstania zorganizowanej i jawnej opozycji antykomunistycznej. /…/
Sygnatariusze domagali się respektowania przez władze PRL podstawowych wartości demokratycznych: wolności sumienia i wyznania, wolności słowa, informacji i nauki oraz prawa do pracy. „Zagwarantowanie tych podstawowych wolności nie da się pogodzić z przygotowywanym oficjalnie uznaniem kierowniczej roli jednej partii w systemie władzy państwowej” – głosił dokument.
Podsumowaniem refleksji niżej podpisanego Naczelnego o kabarecie Salon Niezależnych niech będzie wymowny cytat:
— Zmęczeni własną bezsilnością wobec ponurej rzeczywistości, z czasem coraz więcej mówili serio. Przykładem tego jest program „Biała kartka” z czerwca 1976. Janusz Weiss wspomina, że pomysłem było rozdanie publiczności białych kartek: Co my tu będziemy gadać, niech każdy napisze, bo wszyscy myślimy to samo.
[Cyt. za: I. Kiec, W kabarecie, Wrocław 2004, s. 205].
Teraz znów, wszyscy razem, musimy domagać się – tak, jak przed 50 laty – respektowania przez władze dziś już RP podstawowych wartości demokratycznych. Nie pozwólmy urzędnikom zapanować nad naszymi wpisami w Internecie.
Bernard Cichosz
……………………………………………….
Treść Listu 59 (cyt. za pl.wikipedia.org/wiki/)
Powodowani troską obywatelską uważamy, że Konstytucja i oparte na niej prawodawstwo powinny zagwarantować przede wszystkim następujące wolności obywatelskie:
Zagwarantowanie tych podstawowych wolności nie da się pogodzić z przygotowywanym oficjalnie uznaniem kierowniczej roli jednej partii w systemie władzy państwowej. Tego rodzaju konstytucyjne stwierdzenie nadawałoby partii politycznej rolę organu władzy państwowej, nieodpowiedzialnego przed społeczeństwem i nie kontrolowanego przez społeczeństwo. W tych warunkach Sejm nie może być traktowany jako najwyższy organ władzy ustawodawczej, rząd nie jest najwyższym organem wykonawczym, a sądy nie są niezawisłe. Należy zapewnić realizację prawa wszystkich obywateli do wysuwania i wybierania swych przedstawicieli w pięcioprzymiotnikowych wyborach. Należy zapewnić niezawisłość sądów od władz wykonawczych, a Sejm uczynić rzeczywiście najwyższą władzą ustawodawczą.
Uważamy, że nierespektowanie wolności obywatelskich może doprowadzić do stopniowego pozbawiania społeczeństwa świadomości narodowej i do przerwania ciągłości narodowej tradycji. Jest to zagrożenie dla egzystencji narodu. [...]
Uznanie tych wolności, potwierdzone przez konferencję w Helsinkach, nabiera dziś wagi międzynarodowej, gdyż tam, gdzie nie ma wolności, nie ma pokoju ani bezpieczeństwa.
■ Redaktor naczelny: Bernard Cichosz
■ tel. 603 44 43 43 ■ 43bis@post.pl