Mój Pan dziś przypomniał mi tekst, sprzed ponad 20 lat, Wojciecha Młynarskiego Oto wkraczamy:
Ci, którzy się już obłowili,
Tytani krajowych łowisk,
Z nadzieją patrzą co chwilę
W stronę unijnych stanowisk...
Drobnica zaś, plankton lichy
Spogląda z niejakim lękiem,
I także z nadzieją cichą
Taką powtarza piosenkę:
– Pecunia non olet, non olet pecunia,
Czy nakraść się trochę da Unia...?
Na plecach czuć mrówki i głowią się główki:
– Czy w Unii brać będziem łapówki...?
Bo to jest problem, psia go mać,
Niech morał go umai:
Jak ktoś się przyzwyczaił brać,
W rok się nie odzwyczai!
/bc/
■ Redaktor naczelny: Bernard Cichosz
■ tel. 603 44 43 43 ■ 43bis@post.pl